Bez kategorii

Zbliża się termin rozprawy przed sądem gospodarczym w Jeleniej Górze, do którego MGOK pozwał firmę ETO o zwrot dużej kwoty pieniędzy. Ciekawi mnie który to idiota twierdzi, że stojąca woda na murawie jest wynikiem złego koszenia tej murawy przez firmę ETO ? Nazwisko tego moim zdaniem durnia opublikujemy już niedługo.

Postanowiłem dzisiaj sprawdzić w jakiej kondycji jest murawa boiska głównego na lubawskim stadionie. To co można zobaczyć przerazi nawet człowieka o mocnych nerwach, że wydano miliony na coś co wygląda na zwykłe pastwisko, a nawet gorzej bowiem pastwiska w naszym rejonie są w o wiele lepszym stanie.

Jak możemy zobaczyć powyżej i poniżej, murawa jest zniszczona, zagrzybiona i prześwitują duże ubytki trawy, której system korzeniowy po prostu wygnił i już się nie odrodzi. Lecz można zaobserwować, że puste miejsca po szlachetnych odmianach traw zasiedlają je samosiewy traw pospolitych, a nawet szkodliwych chwastów i zwykłej koniczyny na którą wkrótce załapią się jakieś kozy.

Za to będąc na stadionie przyłapałem na gorącym uczynku działaczy i zawodników lubawskiego Orła, którzy akurat nawozili i dosiewali murawę bocznego boiska, którym sami się opiekują.

Proszę spojrzeć jaką piękną murawę przygotowali i dzisiaj zasilili ją nawozami specjalnie przed zapowiadanymi na jutro deszczami, aby za tydzień móc już kosić. Trawa jest już ładnie wyrośnięta i przy stanie murawy płyty głównej prezentuje się znakomicie, widzimy duży kontrast między tymi boiskami. Widać, że tak działacze jak i zawodnicy podchodzą z sercem do tego boiska, a nie jak gminni urzędnicy do murawy boiska głównego, na którym działacze i zawodnicy nie mają prawa prowadzić na żadnych prac.

Cały ten remont tego stadionu to jeden wielki przekręt, na tym remoncie wielu zmieniło sobie samochody na nowe, a stadion wygląda gorzej niż przed tym niby remontem.

Co by nie mówić, ale to sama burmistrz zachwalała stan murawy tego stadionu, a tak naprawdę wiedziała dobrze do jakich doszło przekrętów. Na sesji chwaliła się, że:

24.09.2016r. – wzięłam udział w uroczystym otwarciu przebudowanego Stadionu Miejskiego w Lubawce. Pani Burmistrz poinformowała, że murawa na stadionie jest bardzo dobrej jakości – płyta główna może być używana przez 8 godzin tygodniowo, takie są wymogi, by przez okres 2 lat nie stracić gwarancji.

A dzisiaj ? Zniszczone całe boisko, trzeba będzie wykonać wszystko od nowa, bowiem gdy tylko spadną deszcze to boisko główne nie będzie się nadawało do gry, gdyż woda będzie stała pod murawą. A tu trzeba mieć dobre boisko bowiem możliwe jest, że od jesieni Orzeł Lubawka będzie grał w IV lidze. Przyjadą goście grać, a tu woda stoi po kostki, miłą perspektywę dla sportu stworzyła burmistrz Kocemba.

A gdzie są te liczne drużyny, które miały na wyremontowanym boisku trenować i miasto miało na tym zarabiać ? Gdzie są ci lekkoatleci, którzy mieli stać w kolejce do trenowania na lubawskim obiekcie ?

Prawda jest brutalna. Niedawno się dowiedziałem, że burmistrz Kocemba z byłą radną wojewódzką niejaką Krawczyk oszukały społeczeństwo Lubawki. Remont stadionu został na Lubawce wymuszony przez Krawczykową ponieważ chciała zabłysnąć, że znajdzie chętnych na tą dotację, gdy inni nie chcieli za takie dotacje robić takich remontów.

Otóż w tym samym czasie Karpacz chciał budować stadion lekkoatletyczny, który później miał użyczać dla lekkoatletów z głębi kraju. Przecież Krawczykowa wiedziała, że w urzędzie marszałkowskim wynikła sprawa odradzenia Karpaczowi tej budowy, gdyż oni chcieli budować na wysokości 950 metrów nad poziomem morza, a od dawna treningi odbywają się na wysokości 1300-1500 metrów, a nawet do 3000  i Karpacz nic by na tym nie zarobił z powodu braków chętnych do treningów na wysokości 950 metrów. Wtedy wcisnęła to Lubawce choć stadion jest zaledwie na wysokości 500 metrów.

Dlatego nikt do nas nie przyjeżdża i przyjeżdżał nie będzie, każdy może przeczytać sobie o „hipoksji” i zrozumie, że nie możemy liczyć, aby u nas organizować treningi lekkoatletom czy innym sportowcom.

Przyjechała jednego razu na treningi drużyna piłkarzy ze Szczecina, to zostali tak wysterowani, że po zakończeniu turnusu sprawa o zapłatę końcową miała trafić do sądu, ale skończyło się na tym, że poszła fama w Polskę o tym co się u nas dzieje i chętnych do przyjazdu brak.

Co do sprawy sądowej przeciwko ETO to ktoś wymyślił sobie, żeby powołać na świadków wiele osób z Lubawki, ale jak każdy zezna w sądzie prawdę,  to ETO ma wygraną w kieszenie, a Lubawka zapłatę wysokich kosztów sądowych.