Bez kategorii

Zastępca burmistrza Lubawki oskarżył radnych o schizofrenię. Zastępca burmistrza do burmistrz Kocemby: „Ot, popadli my w kałabanię. Ot, zagrzęźli my, a czort karty rozdaje”, melduję, że nie wykonałem zadania, bo radni nie dali się wziąć na plewy i nie uwierzyli nam, że tyle pieniędzy jeszcze trzeba wydać na ścieżkę rowerową nad zalewem.

To był perfidny plan burmistrzów, aby połączyć w jedno głosowanie  wypłatę 3 tysięcy dodatku węglowego z przydzieleniem pieniędzy na ścieżkę rowerową, jeżeli radni nie zagłosują za przyznaniem pieniędzy na ścieżkę to mieszkańcy nie otrzymają dodatku węglowego.

 

Dyskusja była długa i gorąca. Pokrętne były tłumaczenia radczyni prawnej, skarbniczki gminy i zastępcy burmistrza, bo wmawiali radnym, że odbiór prac nad zalewem i wypłacenie wykonawcy wszystkich pieniędzy miał związek z ustawą kowidową, gdy tak naprawdę ustawa mówiła tylko o egzekucji kar, a nie odbioru prac i rozliczenia ich wykonania.

 

Zastępca burmistrza już nie wiedział jak zmusić radnych, aby dali te 360 tysięcy na ścieżkę, aż w końcu znieważył radnych oświadczając, że ogarnęła ich schizofrenia. Straszył radnych, ze gdy nie dadzą tych pieniędzy to nie będzie można rozliczyć tej budowy i trzeba będzie oddać 3 miliony złotych pozyskanych z unijnego programu.

 

Tak naprawdę to burmistrzowie walczą teraz o to, aby nie stanąć przed prokuratorem za niegospodarność po tym jak 3 miliony złotych zabierze komornik z gminnego konta. Radni znaleźli sposób na burmistrzów, bo przegłosowali usunięcie z uchwały tych 360 tysięcy złotych a jednogłośnie zagłosowali za wypłatą po 3 tysiące złotych dodatków na węgiel.

 

Tłumaczenie zastępcy Anoniewskiego, że to już ostatnie pieniądze na tą ścieżkę okazały się fikcją, bo sam przyznał, że w urzędzie nie wiedzą ile wykonawcy zażądają za wykonanie tych prac.  Bo może się okazać, że wykonawcy zażądają 800 tysięcy i urząd za 2 miesiące ponownie zażąda od radnych dodatkowych ponad 400 tysięcy złotych dopłaty. Już ze stadionem było podobnie, niby z wykonawcą zawarto ugodę, ale teraz gmina płaci za likwidację wszystkich bubli z gminnego budżetu, podobnie będzie z inwestycja nad tym zalewem.

 

Radny Piotr Wiktorowski zwrócił burmistrzowi uwagę, że gminie Lubawka pozostało jeszcze tylko 4 lata dzierżawy terenu nad zalewem i po tym czasie zgłosi się jakiś prywatny inwestor i zaproponuje dla Wód Polskich czynsz dzierżawny z pół miliona złotych rocznie i przejmie teren z wszystkim co na nim zbudowano. Przepraszam nie wszystko, gminie pozostanie parking,  bo zbudowany jest na terenie wyłudzonym od kamiennogórskiego starostwa. Zastępca Antoniewski potwierdził, że i tak może się stać bo gminy nie będzie stać aby przebić ceny za dzierżawę.

 

Po co więc wydawać kolejne pieniądze na nie swoja własność ?