Bez kategorii

Zapanowała wściekłość burmistrz Kocemby i jej radnych po usunięciu z porządku obrad sesji punku o przystąpieniu do Lokalnej Organizacji Turystycznej. Widać mądrzy radni uznali, że ta sprawa śmierdzi z daleka, tym bardziej, że organizatorem tego jest człowiek z krzeszowskiego klasztoru, a wszystko co idzie od kościoła to albo pedofilia, albo wyłudzenia.

Nie wiedziałem, że sprawa tej organizacji turystycznej była poruszana na komisjach rady miejskiej, ale widać tak jak ja to i radni nabrali podejrzeń na temat intencji i czystości działań przy tworzeniu kolejnego potworka, który będzie przejadał pieniądze z gminnych budżetów.

Ten punkt został usunięty z porządku obrad, ale powrócił pod koniec sesji w punkcie wolne wnioski. Sprawę odgrzała burmistrz, a piątka radnych z grupy burmistrz atakowali pozostałych jaka to piękna sprawa wstąpić do takiego tworu. Jedyną „ trzeźwą i myślącą” z tego burmistrzowej grona okazała się radna Aldona Ochmańska, która jasno  oświadczyła, że nie ma co się śpieszyć,  bo do takiej organizacji można wstąpić w każdej chwili. Nie przedstawiono radnym zadnego biznesplanu tej organizacji czy nawet wstępnego prowizorium kosztów, a każą na ślepo w to wchodzić.

Radni z klubu radnych „Solidarni” nie dali się wziąć na lep propagandy burmistrz Kocemby i jej akolitów i nie wyrazili zgody, aby wchodzić do czegoś gdzie na dzień dobry trzeba dać wpisowe 10 tysięcy złotych. Na pewno w dalszej kolejności trzeba będzie wykładać kolejną kasę z naszych podatków na wszystko od kosztów lokalu po koszty osobowe, a do tego podejrzewam, że 50 tysięcy rocznie to będzie mało, tym bardziej, że tą organizacją będzie kierował człowiek z klasztornej kruchty, tak jak i powoływali ją w domu opata.

Poza tym, czy Lubawka będzie miała z tego jakąkolwiek korzyść, gdy tak naprawdę turyści nie mają czego tu oglądać ?

Myślę, że do sprawy można wrócić za rok, aby zobaczyć jak ta organizacja będzie działać, bo jak na razie to do promocji naszej gminy mamy ludzi zatrudnionych tak w urzędzie jak i w domu kultury, więc niech działają, a jak burmistrz chce, aby robili to za nich inni to niech zwolni tych co obecnie mają zajmować się promowaniem gminy, a te pieniądze da tej organizacji. Oczywiście piszę to żartem, bowiem nikt obcy nie będzie lepiej nas promował niż nasi ludzi, którzy tym się zajmują i można ich w każdej chwili rozliczyć.

Jak tak burmistrz na to wstąpienie nalega, a jej ludzie szczekają  jak ona im każe, to jest oczywistym, że jak zwykle coś tu mocno śmierdzi.