Bez kategorii

Wyjaśniła się sprawa drogi w kierunku kościoła św. Anny w Chełmsku Śląskim. Niezależny geodeta z Legnicy zapoznał się z mapami które posiada urząd i porównał ze stanem faktycznym w terenie. Okazało się, że urząd bazuje na starych nie aktualnych mapach i stąd te wszystkie perturbacje z przebiegiem tej drogi.

Przy sprzedaży różnych gruntów pomiędzy prywatnymi właścicielami to z nie wiadomych powodów burmistrz korzysta z prawa pierwokupu, powodując dla gminy straty które przekroczyły już zamrożenie gminnych funduszy na kwotę ponad miliona złotych. Za podobne postępowanie sąd skazał byłego burmistrza Boguszowa na 7 lat więzienia i pokrycie 4 milionów złotych gminnych strat. W Lubawce nic takiego się nie wydarzy bo burmistrz na siebie nie doniesie, a większość radnych popiera postępowanie burmistrz mając zarazem w nosie interes gminny,

Burmistrz mogła w tym przypadku skorzystać z prawa pierwokupu i przejąć tą działkę, dokonać przesunięcia granicy tej działki o 1 metr i ponownie ja sprzedać mając zabezpieczony teren pod gminną drogę, teren wolny od złącza energetycznego. Ale tego nie uczyniła wychodząc może z założenia, że byłoby trochę więcej pracy dla urzędników, a nikt dodatkowo by nie zarobił, więc po co się męczyć i starać o jakąś drogę do jakiegoś kościoła.

Geodeta zaproponował, żeby urząd porozumiał  się z właścicielem działki na której wybudował on dom i odkupił od niego ten 1 metr jego działki pod drogę gminną. Właściciel tej działki zgodny był aby tak uczynić, ale tylko do czasu jak przemówili przedstawiciele urzędu. Ni mniej ni więcej urzędnikom ubzdurało się, żeby właściciel działki oddał swój grunt i dodatkowo na swój koszt wykonał przeniesienie tego złącza energetycznego wraz z podziemnym okablowaniem.

Po takim stanowisku wyrażonym przez urząd właściciel gruntu odstąpił od wstępnie udzielonej zgody i zaproponował urzędowi drogę sądową. Wiadomym jest, że droga sądowa może potrwać nawet do 2 lat i do tego czasu będzie już zbudowane ogrodzenie w jednej linii ze złączem energetycznym i wtedy koszt przesunięcia ogrodzenia i linii energetycznej będzie kosztowało krocie i nie ma wątpliwości, że sąd nakaże gminie pokryć wszystkie koszty ponieważ całe zamieszanie jest spowodowane przez urząd, a nie przez właściciela gruntu.

Na zdjęciu powyżej liniami czarnymi jest zaproponowana trasa drogi, która może mieć do 3,5 metra szerokości, wystarczy widoczną skrzynkę energetyczna przesunąć w lewo o 1 metr.

Geodeta wyznaczył palikami jakie są obowiązujące granice działek. Z prawej strony widzimy palik następnej działki, a koło skrzynki widzimy kolejny palik tamtej działki. Już widać gołym okiem, że urząd wydając pozwolenia nawet nie raczył sprawdzić, że są takie rozbieżności i mógł dużo wcześniej zapobiec takiej sytuacji, że po wybudowaniu ogrodzenia nie będzie tam przejazdu na tej drodze. Zastępca Antoniewski proponował już rozebranie skarpy, wycięcie drzew, usunięcie zabytkowej figury i budowę drogi wraz z budową muru oporowego. Koszt ? Może ze 100 tysięcy, a może i więcej ? Ale cóż to dla bogatej gminy. Burmistrz wybudowała za ponad 60 tysięcy złotych drogę do gruntu rolnego dla swego kolegi który pomagał jej w kampanii wyborczej, zastępca doprowadził do utraty 210 tysięcy złotych to cóż to dla nich wydatek 100 tysięcy złotych ?

A można było porozumieć się z właścicielem działki i uniknąć poniesienia wysokich kosztów, ale jak widać to przerasta możliwości rozsądnego myślenia i działań tego urzędu.