Bez kategorii

Wybitny intelektualista, zastępca burmistrza Lubawki niejaki Antoniewski ćwiczy jak zrobić w bambuko mieszkańców Chełmska Śląskiego !!! Tenże Antoniewski wyłudził z gminnego budżetu nienależne jemu diety radnego, a teraz chce zaoszczedzić na kanalizacji i wodociągowaniu ulic Sądeckiej i Podhalańskiej !!!

To co wyprawia „koteria ratuszowa” z wykonaniem kanalizacji i wodociąguw Chełmsku Śląskim przy ulicach Sądeckiej i Podhalańskiej porównać można z działaniami zmierzającymi do wykonania nawierzchni ulic Świerkowej i Brzozowej w Lubawce, czyli totalna bezczynność, aby przystąpić do prac budowlanych.

Sprawa ciągnie się już od co najmniej kilku lat i ciągle pojawiają się dla urzędu powody, aby wytłumaczyć swą opieszałość w tej sprawie. Mieszkańców tych ulic, aby zniechęcić ich do żądania wykonania tych prac, powiadomiono pisemnie, ze jak chcą to będą mieli, ale jak za to zapłacą. Dla poszczególnych mieszkańców wyznaczono do zapłaty kwoty od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotyc. Ale nawet przepisy prawa zmieniły się w miedzyczasie i urząd ma obowiązek skanalizować wszystkie tereny.

Podejrzewając, że urząd nie chce wykonać tej inwestycji i celowo złożono źle wypełniony wniosek o dotację na prace wodno-kanalizacyjne przy tych ulicach, to poprosiłem o informację publiczną w tej sprawie. Poprosiłem o : Umowę podpisaną z wynajętą firmą do napisania wniosku o dotację na budowę instalacji wodno-kanalizacyjnej dla ulic Sądeckiej i Podhalańskiej w Chełmsku Śląskim. Fakturę(rachunek) od tej firmy na wykonane prace, oraz dowód przelewu pieniędzy za tą fakturę(rachunek).

Jak to zwykle w tym urzędzie bywa odpowiedzi udzielają nie jak w innych urzędach, czyli  niezwłocznie,  tylko w ostatnim dniu, nawet gdy jest to odpowiedź odmowna.

Zamiast uzyskać odpowiedź uzyskałem informację, że przedłużają termin odpowiedzi do końca roku. Czyli szykuje się potężny front prac  dla urzędu, bo wzmiankowane dokumenty liczą zaledwie kilka stron i prawdopodobnie będzie tygodniowo skanowany jedna strona tych  dokumentów. Doprawdy tempo oszałamiające, albo może oszołom tak zarządził ?

Tymczasem na wczorajsze sesji rady miejskiej także w imieniu swoich wyborców radni Mariusz Zbrzyzny i Piotr Wiktorowski „przycisnęli urząd do ściany” rozpytując kierownika referatu inwestycji do udzielenia odpowiedzi co się wokół tej sprawy dzieje.

A dzieje się wiele.

Przed miesiącem urząd motał się i mataczył ile zapłacił za napisanie wniosku o tą dotację, nieśmiało twierdzono, ze niewiele, albo wcale, a tymczasem okazuje się, ze za napisanie wniosku urząd firmie z Opola zapłacił prawie 16 tysięcy złotych(15.990,00), a po otrzymaniu dotacji miał dopłacić ponad 50 tysięcy złotych, czyli tyle ile było w umowie, którą teraz ukrywają.

Pomimo, że urząd utrudnia dojście do prawdy ile zmarnował pieniędzy na złożeniu błędnego wniosku, udało się skontaktować z tą firmą z Opola. Oni w przeciwieństwie do lubawskiego urzędu nie ukrywają umowy, nie ukrywają ile dostali pieniędzy i ile mieli jeszcze dostać.

Natomiast byli potwornie zaskoczeni, że lubawski urząd twierdzi jakoby to była ich wina z błędnie wypełnionym wnioskiem a na zarzucie, ze to jest ich wina, ze nie otrzymano dotacji ze śmiechem powiedzieli, ze pozostawią to bez komentarza, ale mogą opowiedzieć co nieco, gdyby był formalny zarzut z lubawskiego ratusza. Czekają czy lubawski urząd wystąpi do nich z jakimikolwiek zarzutami, bo mogą w każdej chwili odeprzeć zarzuty i poświadczyć dokumentami.

To by się potwierdzało z mataczeniem ze strony urzędu, ponieważ kierownik Michno zaniemówił, gdy radni zapytali czy urząd skieruje przeciwko tej firmie pozew do sądu o zwrot tych blisko 16 tysięcy złotych, kierownik speszony nie wiedział co odpowiedzieć i jedynie zdobył się na stwierdzenie, że musi to skonsultować to z prawnikiem. Czyli radni trafili w czuły punkt tej ekipy, można przypuszczać, że przyłapali na gorącym uczynku tych, którzy tak marnie rządzą gminą ?

Radni zapowiedzieli, że nie odpuszczą tej sprawy i winni urzędnicy z lubawskiego ratusza zwrócą te pieniądze z własnej kieszeni, gdyż można podejrzewać, że celowo przerobiono wniosek o dotację, aby została odrzucona, ponieważ gmina nie posiadała pieniędzy na wykonanie tej inwestycji.

Kto się o co założy, że lubawski urząd nie wystąpi do opolskiej firmy z zarzutem błędu we wniosku i żądania zwrotu pieniędzy ?

CDN