Bez kategorii

We wtorek ukazał się na stronie internetowej lubawskiego urzędu wywiad z burmistrz Lubawki, która narzeka, że NFZ i wojewoda nie wydają decyzji o powstaniu punktu szczepień w lubawskiej miejskiej przychodni.

Tymczasem prawda jest zgoła odmienna. Gdy w grudniu ogłoszono nabór na tworzenie tych punktów szczepień to lubawski samorząd zdecydował nie zgłaszać Lubawki do tego programu szczepień,  bo urząd nie chciał wydawać pieniędzy na zakup lodówki do przechowywania szczepionek.

NFZ sporządził listę 6,5 tysiąca punktów szczepień na liście podstawowej, a reszta trafiła na listy rezerwowe. Lubawki tam nie było ponieważ urząd nie dokonał zgłoszenia. Obecnie w urzędzie jest udawany płacz, bo jest powszechne oburzenie mieszkańców, że przez takie działania urzędu muszą teraz jeździć daleko na szczepienia. Burmistrz teraz wyraża oburzenie, że ani NFZ, ani wojewoda  nie wydają decyzji o wpisie lubawskiej przychodni do punktów szczepień.

Urząd lubawski miał w grudniu w nosie zdrowie i wygodę mieszkańców gminy Lubawka, a obecnie chce przerzucić odpowiedzialność na NFZ i wojewodę, choć tak naprawdę to zawinił lubawski ratusz. Rację maja ci, którzy twierdzą, że mieszkańcy sami sobie wybrali taką władzę,  więc niech teraz cierpią i buźki w kubeł.