Bez kategorii

W mijającym tygodniu Radio Wrocław poinformowało, że w jednej z miejscowości powiatu kamiennogórskiego może być ukryta słynna bursztynowa komnata: Nie tylko Złoty Pociąg. Czy Bursztynowa Komnata jest ukryta na Dolnym Śląsku?

Piotr Słowiński, WK

Tak twierdzą niektórzy badacze historii. W jednej z miejscowości niedaleko Kamiennej Góry mieszkaniec przekuł się już przez 3 metry betonu.

Poszukiwacz przerwał prace na zimę, ale ma zamiar do nich wrócić. Jest pewien, że jest blisko obiektu z rozkazu B3, czyli miejsca jej ukrycia:

Odkrywca twierdzi, że dotarł do rozkazu zapisanego jako B3, a dotyczącego ukrycia bursztynowej komnaty. Twierdzi, że w tym miejscu jest wejście do podziemi, ale nie wie w którym kierunku mogą podążać tunele to jest dopiero do ustalenia. Niemniej na tym etapie trzeba dalej kopać

Mieszkaniec dodaje, że wszystko jak mówi ma związek z hitlerowskim rozkazem, który go zaprowadził do niewielkiej wsi, miejsca całkiem blisko zabudowań:

Rozkaz B3 brzmiał: Macie mi przywieźć bursztynowa komnatę, a jeżeli będzie to niemożliwe to ja zakopać, zabetonować wejście i zamaskować teren. Obecnie prace zatrzymały się na głębokości 3 metrów, a pół metrowe wiertło nadal wydobywa się szary pył z betonu, ale gdy uderza się młotem to słychać już dudnienie, czyli można domniemywać , że pod spodem jest już pustka.

Poszukiwania skarbów na własną rękę są nielegalne, podkreśla dyrektor muzeum w Kamiennej Górze, Małgorzata Ogonowska. Jej zdaniem poszukiwacze zbyt optymistycznie podchodzą do źródeł historycznych i relacji świadków, więc podejmują badania w miejscach, które są obiecujące tylko w oczach ich samych:

Dziennikarka i słynna odkrywczyni tajemnic Dolnego Śląska Joanna Lamparska  twierdzi, że tacy amatorscy odkrywcy nie zwracają się do osób zajmujących się tymi odkryciami, a wręcz przeciwnie, posiadając jakieś dokumenty czy mapy trzymają to w tajemnicy i sami starają się dojść do ukrytych artefaktów.

Bursztynowa Komnata została zamówiona w XVIII wieku przez Fryderyka I. Podczas II Wojny Światowej komnatę zrabowali Niemcy. Z tego czasu pochodzą ostatnie zapiski na temat zabytkowej komnaty.

Od tego czasu trwają poszukiwania skarbu o niebotycznej wartości. Niestety lista potencjalnych lokalizacji jest bardzo długa (kilkadziesiąt pozycji), a informacje o miejscach są dość ogólne (duże obszary). Oczywiście przyjmując założenie, że komnata wciąż istnieje, a nie np. spłonęła (o czym mówi jedna z hipotez). W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o zabetonowanym pomieszczeniu w dawnej niemieckiej twierdzy w Mamerkach, gdzie mogła zostać ukryta komnata. Przedstawiciel tamtejszego muzeum poinformował, że w ciągu kilku tygodni sprawa się wyjaśni i komnata zostanie odnaleziona, bądź poszukiwacze jednoznacznie stwierdzą, że jej tam nie ma.

Na wykonanie misternej instalacji zużyto ok. 5-6 ton bursztynu. Dzisiejsza wartość bursztynowej komnaty szacowana jest od 300 milionów do nawet 1 miliarda złotych. W 2003 roku zakończono prace nad kopią bursztynowej komnaty w Carskim Siole.

Zachodzi pytanie, czy obecnie w Carskim Siole jest kopia czy może sam oryginał ?

Pytanie jest zasadne, bowiem według relacji Mirosława Figla, który był pełnomocnikiem wojewody do spraw odzyskiwania ukrytych dóbr kultury i zajmował się tą sprawą bursztynowa komnata ukryta była w sztolniach pod zamkiem w Bolkowie. Jednakże nie były one dostępne od góry z zamku, a wejścia były ukryte z terenu byłej garbarni i sztolni składnicy win. W drugiej połowie lat 90 pod osłoną polskich i rosyjskich służb specjalnych wydobyto ją i przewieziono do Rosji. Można sprawdzić w archiwach co w tym samym czasie otrzymała Polska ze swoich zaginionych dóbr kultury w zamian za zwróconą bursztynową komnatę. Zresztą Polska w świetle prawa międzynarodowego i tak musiała by zwrócić bursztynową komnatę Rosji jako prawowitemu właścicielowi.

Obecnie wszelkie poszukiwania komnaty są niczym innym jak gonieniem legendarnego króliczka, ale przy tej okazji odkryto wiele innych „skarbów”, które przez pazerność polskich władz nie są ujawniane i są wywożone poza granice naszego kraju.

Jednakże zagadką jest co się kryje pod ponad 3 metrową warstwą betonu przez który stara się przebić mieszkaniec naszego powiatu ? Na wyjaśnienie zagadki musimy zaczekać do wiosny.