Bez kategorii

Trują nas i nasze dzieci chemią w żywności, a na komisji rolnictwa posłanka Krawczyk nawet nie raczy zabrać głosu w naszej obronie !!!! Być może wyraża ona milczącą zgodę na takie praktyki producentów żywności, a nasze zdrowie i nas samych jako potencjalnych wyborców ma głęboko w poważaniu ?

Obrady sejmowej komisji rolnictwa były chwilami burzliwe, głośne i niezbyt miłe dla ekipy rządzącej naszym krajem. Posłanka Krawczyk nie raczyła zabrać głosu w tej sprawie, czyżby nie znała się na tym ? To po co jest w tej komisji, jeżeli nawet dyskusji nie potrafi  podjąć?

A było nad czym dyskutować, bo ta sprawa dotyczy bezpośrednio nas wszystkich, a właściwie naszego zdrowia, bowiem od chemii w żywności wzrosły zachorowania na różnego rodzaju nowotwory i choroby współistniejące.

Oto fragmenty z obrad tej komisji:

Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (nr 331) z dnia 31 lipca 2019 r.

– informacja Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli: „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności”.

Dyrektor Delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Łodzi Przemysław Szewczyk:

Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Dziękujemy za zaproszenie. Będziemy chcieli zaprezentować państwu wyniki kontroli „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności”.

W Polsce, podobnie jak w innych krajach rozwiniętych, ok. 70% diety przeciętnego konsumenta stanowi jednak żywność przetworzona w warunkach przemysłowych, zawierająca substancje dodatkowe. Coraz więcej produktów spożywczych zawiera substancje konserwujące, wypełniające, emulgujące, stabilizujące czy wzmacniające smak.

A więc stosowanie substancji dodatkowych wzbudza wiele wątpliwości z punktu widzenia bezpieczeństwa konsumenta, co jest szczególnie istotne w przypadku małych dzieci. Kolorowe słodycze, napoje, gotowe mleczne deserki, ciasteczka, chrupki zawierają wiele dodatków. Bezpieczeństwo spożycia tych dodatków budzi sporo kontrowersji. Z racji niższej od dorosłych wagi ciała dzieci są najbardziej narażone na przekroczenia dopuszczalnego poziomu dziennego spożycia dodatków (ADI), spożycia substancji dodatkowych z dietą.

Zlecona przez NIK kontrola doraźna oznakowania produktów spożywczych wykazała, że na 501 przeanalizowanych powszechnie dostępnych produktów spożywczych, sklasyfikowanych w dziesięciu podstawowych kategoriach żywności, jedynie w 54 produktach, tj. w 11%, w składzie zaprezentowanym na etykietach nie było substancji dodatkowych. W pozostałych 447 wyrobach producenci zadeklarowali użycie ponad dwa tysiące razy 132 substancji dodatkowych, a więc statystycznie na każdy produkt przypadało pięć dodatków do żywności.

Szczególną uwagę należy również poświęcić spożyciu przez polską populację azotynów, czyli konserwantów dodawanych głównie do wędlin, peklowanego mięsa, parówek. Narażenie polskiej populacji na te substancje u znacznej części badanych przekraczało 100% ADI, głównie u najmłodszych dzieci, ale również u mężczyzn w wieku od 18 do 74 lat.

Wiele głosów w dyskusji pochodziło od rolników, od związkowców ich reprezentujących. Wyraźnie podkreślali, ze rolnicy jako producenci żywności stosują dużo mniej środków ochrony roślin niż to jest w innych krajach, ale ich wysiłki są później marnowane w procesie przetwarzania tej żywności.

My, jako polscy rolnicy, produkujemy żywność, produkujemy surowiec dobry lub bardzo dobry. Na poziomie niewydolności państwa, pięciu inspekcji, które ponoszą osobistą i konstytucyjną odpowiedzialność… Chyba związkowcy będą mówić, co powinno się z tym dziać. Dzieje się tak, że przedsiębiorcy, zakłady przetwarzające, robią zwykłą gangsterkę żywnościową w tym państwie. Proszę państwa, powtarzam jeszcze raz, jaki produkt wytwarzamy my, rolnicy. Mam tu jakąś konserwę. Jest to mina konsumencka, tak jak mina przeciwpiechotna. Im większa firma, im większa marka, tym gorzej sprawa wygląda. Konserwa, gulasz wieprzowy, nazywa się gulasz wieprzowy, a ma 30% mięsa. Sami producenci przyznają się, że produkt ma 30% mięsa wieprzowego. Proszę państwa, oprócz różnych dodatków, które wchodzą w interakcje, co jest chyba najważniejsze, to oni nawet sami nie wiedzą, co napisali. Trzy razy napisali: sól. Trzy razy napisali: woda. Dwa razy woda, trzy razy cukier. A jeszcze jest oznaczenie „mięso w sosie”. Jakie mięso w sosie? To chyba sałatka. Jak robi się gulasz, to wiemy. Jak można dzisiaj pozwalać na tego typu oznaczenia?

Mamy do czynienia z największą umieralnością Polaków. Dziecięcy szpital we Wrocławiu zajmujący się onkologią pęka w szwach. Polacy nagminnie umierają w szpitalach na raka, a leki mamy powycofywane. Opinie, które są tworzone w naszych instytutach, nie są w ogóle miarodajne, proszę państwa. W naszych instytutach można sobie zamówić taką opinię, jaką się chce, i ja to państwu udowodnię, zamawiając opinie dotyczące naszej żywności w innych instytutach, poza granicami naszego kraju.

Czy państwo zdajecie sobie sprawę, o czym dzisiaj rozmawiamy? Rozmawiamy o bardzo poważnym procesie. Pan premier Morawiecki w strategii zrównoważonego rozwoju, kiedy PiS szedł do władzy, zapisał powołanie agencji bezpieczeństwa żywności. Gdzie dzisiaj jest agencja? Co jako parlamentarzyści PiS zrobiliście przez cztery lata? Oszukaliście rolników. Oszukaliście konsumentów. Oszukaliście Polaków.

Unia Europejska wykonała kiedyś badanie, które na tę chwilę jest ukryte, chodzi o azotan sodu. Jest to substancja rakotwórcza. Robiono badanie wśród dzieci. Proszę wierzyć, że prawie wszystkie dzieci, które jadły parówki z azotanem sodu, miały raka. Jest to ukryte na dzień dzisiejszy. Unia się do sprawy nie przyznaje, a macie państwo praktycznie w każdej kiełbasie, w każdej parówce azotan sodu. A więc proszę sobie poszukać, bardzo głęboko w internecie wyniki badań można znaleźć. Dziękuję bardzo.

A czym my się objadamy, a wy na to pozwalacie, panie ministrze? Wy na to pozwalacie, żeby barachło przychodziło tysiącami ton właśnie z Niemiec, z Danii. Towar, który tam nie idzie, u nas się świetnie sprzedaje, bo nie mamy wewnętrznej kontroli narodowej. Proszę, weźcie pod uwagę to, co proponuje kolega Bustowski i związki rolnicze, i takie prawo wprowadzajcie. Wiem, że jest okres kampanii wyborczej, ale nie wykonaliście pewnej deklaracji wyborczej wobec społeczeństwa, konsumentów, rolników. Natomiast dla tych, którzy będą tak robić, to jest jakby pierwsza kładka do szczęścia, do zdrowia. Natomiast to, co mówili koledzy o zachorowalności, to jest straszna rzecz, która przenosi się na geny, na pokolenia. Rodzą się dzieci z wadami, sam w rodzinie to przeżywam. Wszyscy fachowcy mówią, że to jest skutek właśnie tego typu oddziaływania różnych chemikaliów i ulepszaczy. Dziękuję bardzo.

Kierownik Zakładu Bezpieczeństwa Żywności Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny Jacek Postupolski:

Mamy wiele sytuacji, które też obserwujemy, takich jak wzrost zachorowań na choroby nowotworowe w Polsce. Jest to bardzo duży problem. Są dowody na to, że np. spożywanie nadmiernych ilości przetworów mięsnych, nadmiernych ilości czerwonego mięsa, sprzyja rozwojowi chorób nowotworowych. Bardzo ważną rzeczą jest unikanie w naszej diecie tego, co nie znajduje się wśród substancji dodatkowych. Co najbardziej szkodzi w naszej diecie? Szkodzi tłuszcz w zbyt wielkich ilościach, szkodzą cukry proste, szkodzi sól. Starajmy się żywić jak najprościej, jak najlepiej. Wtedy bardzo wiele z tych problemów, które są tu poruszone, nie będzie nas dotykało. Dziękuję bardzo.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

Sprawa naprawdę jest bardzo ważna. Chodzi o nasze życie, nasze zdrowie, a co najważniejsze o zdrowie naszych najmłodszych. Dlatego dziwnym jest, że posłanka Krawczyk nie potrafiła pochylić się nad tym tematem i nawet nie zabrała na komisji głosu w tej sprawie.

Dlatego gdziekolwiek spotkacie ta posłankę to zapytajcie ją dlaczego tak lekceważy nasze zdrowie, że nawet nie interesuje jej ile chemii w nas faszerują producenci przetworzonej żywności.