Bez kategorii

Stan dworca kolejowego w Lubawce wciąż bulwersuje nie tylko mieszkańców Lubawki, ale także tych którzy choćby przejazdem zobaczą w jakim on jest stanie technicznym. Ale zgodnie z prawdą to burmistrz Kocemba nic nie robi w tej sprawie, a może zrobić wiele.

Portal internetowy „ Relacje Regionalne”  zamieścił informację, że dworzec będzie wpisany do rejestru zabytków jako obiekt zabytkowy, gdy już wcześniej uznano, że peron jest obiektem zabytkowym wpisanym do rejestru zabytków.

Padła informacja, że do 2012 roku można było odstąpić od umowy kupna-sprzedaży tego dworca i gmina z powrotem byłaby właścicielem dworca.

Otóż nie do 2012 roku można było odstąpić od umowy, lecz  można to zrobić dopiero po 2012 roku, także obecnie. Nabywca dworca w 2008 roku zaakceptował warunek, że w razie gdy w ciągu 4 lat od chwili zakupu nie zakończy inwestycji to gmina ma prawo odstąpić od umowy i dworzec odkupić.

O ile jeszcze w 2014 roku trwały zabiegi inwestora o zdobycie kredytu na przebudowę tego dworca na hotel, to od 2015 roku wiadomym było, że inwestycja nie dojdzie do skutku, gdy banki odmówiły udzielenia kredytów.

Burmistrz Kocemba już od 2015 roku mogła wypowiedzieć umowę kupna-sprzedaży, dokonać z ceny sprzedaży potraceń za podatki i za zrujnowany budynek dworca. Odkup kosztował by dużo taniej niż była cena sprzedaży. Kolej ma obecnie dużo środków unijnych na remonty dworców, to można byłoby przekazać im dworzec i po remoncie można byłoby dzierżawić część dworca chociażby na mieszkania, jak to było przed jego sprzedażą. Upłynęło by w sądach z dwa lata dochodząc zwrotu dworca, ale do dziś byłaby sprawa już zakończona.

Szkoda mówić, ale prawdy nie da się ukryć, mamy najgorszą burmistrz w historii Lubawki, która nie potrafi nawet rozwiązać takich spraw dla dobra Lubawki.