Bez kategorii

Sprawa dla reportera czy dla prokuratora ? Burmistrz Kocemba odpowiada za mienie gminne, które jej powierzyli wyborcy, aby nim zarządzała. Jak to się więc dzieje, że burmistrz jadąc dwa razy dziennie obok basenu miejskiego w Lubawce nie zwróciła uwagi, że powierzone jej mienie zniknęło ?

Gdy burmistrz Kocemba obejmowała urząd burmistrza, basen miejski w Lubawce był ogrodzony, co widzimy na zdjęciach powyżej. Od strony drogi i wokół pomieszczeń socjalnych ogrodzenie było wykonane z ozdobnych elementów w formie przęseł przyspawanych do słupków. Od strony Bukówki i od strony południowej ogrodzenie wykonane było z siatki ogrodzeniowej rozpiętej na słupkach ogrodzeniowych.

Także przy wejściu na basen było jeszcze ogrodzenie z elementów i brama wjazdowa.

Na zdjęciu poniżej widzimy, że jeszcze poprzedniej zimy była druga dwuskrzydłowa brama wjazdowa na basen z drugiej strony płynącego tam strumienia.

A co mamy na dzień dzisiejszy ?

Obecnie pozostało tylko kilka elementów i słupków, reszta zginęła w tajemniczych okolicznościach, chyba że roztropna burmistrz i gospodarny dyrektor domu kultury kazali zdemontować te elementy ogrodzenia i zabezpieczyć je w odpowiednim miejscu.

Tymczasem burmistrz wraz z dyrektorem udają, że żadnego ogrodzenia nie było, nikt go nie ukradł i nie musieli powiadamiać organa ścigania o fakcie kradzieży mienia gminnego jakim jest to ogrodzenie. Wartość skradzionych elementów ogrodzenia jest dość duża. Żeby teraz odtworzyć to ogrodzenie trzeba będzie wydać dziesiątki tysięcy złotych.

Czas więc, aby burmistrz wraz z dyrektorem domu kultury odpowiedzieli karnie za dopuszczenie do kradzieży i nie powiadomienie organów ścigania o tym fakcie.

Tą sytuację można porównać do tego tonącego. Toną, ale nadal udają, że wszystko jest w porządku.

A jak jest naprawdę, to każdy może zobaczyć będąc na spacerze w pobliżu basenu.