Bez kategorii

Setki gospodarstw domowych w gminie Lubawka jest bez wodociągu i kanalizacji. Burmistrz Kocemba zmarnowała 5,5 roku nie wykorzystując unijnych dotacji na te cele. Pamiętamy jej październikowe kłamstwa, że „załatwiła” 7 milionów na budowę instalacji wodno-kanalizacyjnych. Gdzie one są ? Gdzie są te instalacje ?

Zamiast budować wodociągi to burmistrz zakupiła beczkowóz do wody, doprawdy to jest XXI wiek w wykonaniu tej burmistrz.

Nie ma wodociągu część mieszkańców Jarkowic, Miszkowic, Chełmska Śląskiego, ale jak widać to nie interesuje tej burmistrz. Okazało się, że jak twierdzi burmistrz, mieszkańcy Chełmska Śląskiego z części  ulicy Sądeckiej, Podhalańskiej nie będą mieli wodociągu bo nie są w aglomeracji.

To co im teraz zaproponują ? Wiercenie studni dla każdego ?

Okazuje się, że zadaniem własnym gminy jest dostarczanie mieszkańcom wody i odebranie ścieków, dlaczego nie wywiązują się z tego obowiązku ?

Jak widzimy z odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji publicznej, urząd przez 4 lata przyznał tylko 9 dotacji na wykonanie studni. Wychodzi średnio po 10 tysięcy złotych na rok. Oszałamiające inwestycje, burmistrz swoim koleżkom przyznaje 20 razy więcej na nagrody niż na dofinansowanie studni.

Teraz ci co zostali pozbawieni możliwości podłączenia im wodociągu powinni wystąpić o dofinansowanie wiercenia studni.

Tylko nie wolno dopuszczać do tego, żeby to burmistrz zamawiała wiercenia, bowiem to dopiero będą przekręty.

Powyżej widzimy studnię na skoczni. Koszt prawie 60 tysięcy złotych. Ilość dostępnej wody 2,4 m3 na godzinę, a jedna armatka potrzebuje na godzinę średnio 15 m3, z tej studni za mało.  Studnia zaślepiona bo nie do użytku. Po prostu mamy do czynienia z niegospodarnością.

Dla 100 mieszkańców Jarkowic i Miszkowic wywiercenie studni metodą burmistrz Kocemby kosztowało by co najmniej 6 milionów i to bez pomp i podłączeń do budynków. Koszt wodociągu dla nich 3 miliony złotych.

Czy trzeba coś więcej tłumaczyć ?

Nie trzeba, chcieli mieć taką burmistrz to niech zaciskają zęby i biegają z wiadrami do strumienia.