Bez kategorii

Sąd zadał kłam twierdzeniom burmistrz Kocemby, jakoby była nękana, czy została by naruszona jej prywatność przez publikacje artykułów na portalu „lubawka.info”. Dlaczego więc burmistrz Kocemba nadal rozpowszechnia informacje nie mające nic wspólnego z prawdą ? Sąd jasno stwierdził : krytyka działań burmistrz Kocemby jest dozwolona !

Ktoś może powiedzieć, że to idiotyzm, że za takie zdjęcie burmistrz można trafić przed oblicze sądu. Ale tak to się stało iż burmistrz życzy sobie żeby publikować jej zdjęcia wyreżyserowane, wyretuszowane do takiego stanu,  żeby chyba wyglądała na 30 latkę.

Przed sądem udowodniłem, że wszystkie zdjęcia, które zamieszczam na stronie lubawka.info pochodzą z wystąpień publicznych i wywiadów, które burmistrz nagrywa na nasz koszt, płacąc za to z budżetu gminnego  ( wkrótce opiszę jak na to idą dziesiątki tysięcy złotych zamiast choćby na sport dla dzieci) i umieszcza te materiały w przestrzeni publicznej w tym na stronę internetową lubawskiego urzędu. Po prostu z takiego wywiadu robię stop klatkę i publikuję takie zdjęcie bez żadnych przeróbek na stronie  co jest dozwolone i nie podlega karaniu.

Osobną sprawą jest to, że burmistrz Kocemba chciała wykorzystać sąd do zablokowania pisania krytyki jej działań i zaniechań do jakich dopuszcza się jako burmistrz Lubawki.

Burmistrz Kocemba chciała pozbyć się mojej krytyki jej działań, zastraszyć sądami i wyrokami. Tym razem zażądała abym za krytykowanie burmistrz Kocemby trafił do więzienia, żeby wypłacić jej odszkodowanie za „domniemane nękanie”, żeby strona „lubawka.info”  została zamknięta, żebym otrzymał zakaz pisania artykułów na temat tego co i jak robi burmistrz Kocemba. Dużo tego chciała, prawda ?

W tym procesie odbyło się 13 rozpraw sądowych, burmistrz Kocembę reprezentowało w sumie 5 prawników. Prawnicy biorą za rozprawę od tysiąca do dwóch, więc każdy może sobie wyliczyć ile burmistrz Kocembę kosztował ten proces. Burmistrz była tak pewna zwycięstwa, że jedną z prawniczek ściągała aż  z Poznania opłacając jej noclegi, podróże i wysokie gaże i wszędzie rozpowszechniała fałszywe informacje na temat tego procesu wmawiając wszystkim, że tym razem zostanę skazany za niby „nękanie jej” przez publikacje artykułów i dokumentów świadczących, że źle wywiązuje się z pełnienia obowiązków burmistrza. Dodatkowym smaczkiem jest to, że burmistrz Kocemba nie wyraziła zgody, żeby rozprawa była w trybie jawnym, bo wtedy każdy mógłby przyjść i posłuchać co się dzieje podczas rozprawy. Nawet media nie miały wstępu. Czego się obawiała ?

Ja osobiście spokojnie się broniłem,  udowodniając, że wszystko co piszę dotyczy tylko i wyłącznie burmistrz Kocemby, a nie prywatnej osoby, a krytyka funkcjonariusza publicznego jest jak najbardziej dozwolona.

Za zgodą sądu nagrywałem rozprawy, więc oprócz protokołów mam nagrane zeznania burmistrz Kocemby jak jako świadek składa fałszywe zeznania, żeby na ich podstawie doprowadzić do skazania mnie. Wkrótce o tym napiszę, gdy będę powiadamiał prokuraturę, że burmistrz Kocemba uprzedzona o odpowiedzialności karnej za składanie przed sądem fałszywych zeznań popełnia w sądzie krzywoprzysięstwo.

Sąd był dociekliwy i sprawdzał, czy krytyka burmistrz Kocemby oparta jest na podstawie zaistniałych faktów. Dopytał więc burmistrz Kocembę, czy ja piszę artykuły na podstawie faktów. Burmistrz kluczyła z odpowiedzią, ale w końcu przyznała, że wszystkie artykuły są pisane na podstawie faktów, ale: Ale ja obracam kota na lewą stronę. Nawet sądowi trudno było utrzymać powagę na takie stwierdzenie, co dla mnie nie było to dziwnym,  bo o tym kocie burmistrz Kocemba często mówi, żeby komuś zarzucić zbyt swobodną interpretacje zdarzeń czy faktów.

Po tylu rozprawach zapadł wyrok w pierwszej instancji, oto jak sąd potraktował oskarżenia burmistrz Kocemby :

Zapewne wszyscy pamiętają,  jak przed listopadową sesją  rady miejskiej weszły na mównicę dwie osoby odczytując niezbyt udolnie, przygotowany im tekst twierdzący, że burmistrz jest nękana czy poniżana, że w wyniku krytyki burmistrz czuje się zagrożona. Przedstawione powyżej fragmenty wyroku sądu wyraźnie stwierdzają, że taka krytyka oparta na prawdziwych przesłankach jest dopuszczalna, a gdy się zastanowić nad tym to te osoby pouczające także radnych razem z zastępcą burmistrza chciały wymusić na radnych i mediach określonych  zachowań, co niezbyt dobrze świadczy o intencjach takich osób.

Piszę o tym wszystkim, bowiem doszły do mnie informacje, że burmistrz Kocemba wraz kilkoma jej akolitami rozsiewają plotki, że burmistrz wygrała proces, że dostała jakieś odszkodowanie, czy inne niezbyt mądre stwierdzenia. Ja pisze prawdę jak było z tym „domniemanym nękaniem” i potwierdzam to przytoczonymi powyżej fragmentami wyroku. Z całą mocą dokumentów stwierdzam, że zostałem uwolniony od zarzutu nękania burmistrz Kocemby, także burmistrz Kocemba nie otrzymała ani złotówki odszkodowania, bo nie było za co.

Natomiast to teraz burmistrz Kocembę czekają kłopoty za składanie fałszywych zeznań. Każdy chyba chciałby zobaczyć minę burmistrz Kocemby jak po zaprotokołowaniu jest zeznania wyjąłem dokumenty wręczając sądowi i oskarżycielce dla przypomnienia jej co zrobiła i że nie można kłamać, gdy są dokumenty świadczące o popełnieniu przez nią krzywoprzysięstwa.