Bez kategorii

Rozważania w Dniu Niepodległości

OBY NIE TRZEBA BYŁO POWTARZAĆ NASZEJ HISTORII OD POCZĄTKU !!!!!!

Tak się w Polsce porobiło, że dzień11 listopada zamiast być prawdziwym świętem, to stał się świętem niezgody narodowej.

Kontekst historyczny związany z tą datą zszedł na dalszy plan, a wszyscy ekscytują się zadymami, których można się spodziewać w związku z Marszem Niepodległości i kontrmarszem o jakiejś obywatelskiej nazwie. I choć sama idea Marszu Niepodległości jest mi bliska, to się na niego nie wybiorę, ponieważ nie mam zamiaru uczestniczyć w wydarzeniu zdominowanym przez skrajne siły polityczne.

Marsz Niepodległości, to z założenia demonstracja środowisk patriotycznych. Lecz hasła antysemickie, czy nacjonalistyczne, jakie się tam pojawiają, są w znacznej mierze wyrażane przez skrajnie radykalną prawicową młodzież, żeby nie rzec przez środowiska kibolskie, szukające okazji do zadymy . Mocno brzmi tuba propagandowa gazety polskiej, ściągane są bojówki anarchistów z zagranicy. Z kolei z drugiej strony pojawiają się zapowiedzi blokowania legalnie zorganizowanego marszu. No pasaran! Trudno, żeby wobec tych zapowiedzi, środowiska ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej (organizacji działających legalnie) nie poczyniły „militarnych” przygotowań i to wbrew temu, że Prezydent RP przejmuje z rządem na swe barki przygotowanie tego marszu.

Co najbardziej zabawne, niektóre bojówki będą zionąć agresją i nienawiścią w imię tolerancji, humanizmu i ideałów nowoczesnej Europy. Trudno o bardziej jaskrawy przykład hipokryzji.

Zdarzyło się już w naszej historii, że banda historycznych ignorantów, obrzuciła jajami pomnik Romana Dmowskiego, bez którego nie moglibyśmy nawet marzyć o korzystnych rozstrzygnięciach konferencji pokojowej w Paryżu, czy w sprawie zachodnich granic Polski.

Przy tej okazji, warto zwrócić uwagę, że taki obraz obchodów Święta Niepodległości, znacznie lepiej ilustruje kondycję polskiego społeczeństwa, w okresie dążenia do odzyskania państwowości, niż budowane dzisiaj mity na temat poświęcenia i narodowej jedności.

Przecież Polacy żarli się wtedy między sobą nie mniej niż dzisiaj. Mieli różne, często sprzeczne interesy, a odważnych nie było wielu. Za to teraz można odnieść wrażenie, że prawie każdy miał pradziadka w Legionach Piłsudskiego i prababcię, działaczkę POW.

Dzisiaj wszyscy czują się spadkobiercami etosu Pierwszej Kadrowej, także ci, których przodkowie ryglowali zamki w drzwiach, kiedy Legioniści wmaszerowywali do ich miast i miasteczek. I nie ma w tym nic złego, ale tworzy to fałszywy obraz jedności, której wtedy nie było. Znaczna większość, z uważanym za wzór patrioty Henrykiem Sienkiewiczem na czele, uważała żołnierzy Piłsudskiego za zdrajców i awanturników politycznych, szkodzących interesowi Polaków.

Piłsudski napotykał na ogromne przeszkody, największą z nich była bierność społeczeństwa. Nie wiem jak wyglądało by odzyskanie niepodległości bez udziału wsparcia jego najbliższego otoczenia, Polskiej Organizacji Wojskowej, której członkowie zasilili Legiony. Natomiast brak zaangażowania rodaków był tak rażący, że zostało to upamiętnione w jednej ze zwrotek pieśni „ Pierwsza brygada”. To było świadectwo złości i bezsilności ludzi, którzy narażali swoje życie dla sprawy, dla Polski, a nie otrzymali wsparcia od narodu.

Przypomina to dzisiejszą sytuację w naszej gminie, gdzie mniejszość skupiona wokół burmistrz Kocemby narzuca pozostałym mieszkańcom narrację , że to oni są awangardą gminy, choć tak naprawdę to nie dość, że niszczą tą naszą małą ojczyznę, to pomagają wszelkiego rodzaju oszołomom być u władzy. Także mieszkańcy naszej gminy zachowują się jak nasi rodacy w 1918 roku, czyli są po prostu bierni, leniwi i niezdolni do tego, aby udać się do urn wyborczych, aby jak wtedy zaborców, tak teraz nepotów odesłać w niebyt.

A wyborcom obecnej burmistrz, tak jak wtedy śpiewano ówczesnym niemotom, dedykuję tą zwrotkę:

(„Tajemnica Piłsudskiego” Polska Oficyna Wydawnicza „BGW” Warszawa 1997 wyd. II str. 25)

Nie chcemy już od Was uznania
Ni Waszych mów, ni waszych łez!
Skończyły się dni kołatania
Do waszych serc, jebał was pies!

Równocześnie swoim krytykom, którym tak nie pasuje to, że ujawniam działania tej śmiesznej władzy, odpowiem jak kiedyś Leszek Miller odpowiedział w Sejmie Januszowi Palikotowi:

Próżność repliki się spodziewała, nie dam ci prztyczka, ani klapsa, nie powiem nawet pies cię je**ł, bo to mezalians byłby dla psa.

Dodaj komentarz