Bez kategorii

Rolnicy ciężko się doją i słabo popierają burmistrz, więc postanowiono, że nie będzie żadnych dożynek dla wieśniaków, ale za to będą huczne obchody dni Lubawki dla miastowych. A do wszystkiego muszą się dołożyć przedsiębiorcy. Rozesłano zaproszenia do osób prowadzących działalność gospodarczą oczekując, że odpłacą się hojnie żywym groszem.

Do zaproszenia dołączono list od burmistrz, która lubi tytułomanię i z tej okazji obwołała się: przewodniczącą komitetu organizacyjnego obchodów 730  lecia nadania praw miejskich Miastu Lubawka.

Wielu przedsiębiorców śmieje się z takiej sytuacji, że za zaproszenie na otwartą imprezę trzeba płacić i to w dodatku zaliczkowo przed imprezą.

Zastanawia tylko jedno, czy powinno się tak hucznie i drogo obchodzić te kilka dni, gdy gmina jest zadłużona po uszy, na nic nie ma pieniędzy, drogi i ulice dziurawe a za miesiąc może zostać wyłączone oświetlenie uliczne bo nie będzie pieniędzy na opłacenie za nie rachunków ?

Gmina jak Titanic  tonie, ale czy zaproszone gwiazdy będą grały do jej końca ?