Bez kategorii

Ponownie gminna gnomea rozpoczęła snuć wizje rozwoju lubawskiej skoczni. Przez 5 lat nic nie zrobiła, a raczej nabroiła i wydała masę pieniędzy bez pożytku dla skoczni, a teraz opowiada bajki, że stworzy cudo. Nie wyszło jej z drugim Lillehammer, to może zaproponuje: „dajcie mi pieniądze a w Lubawce zrobię Wam drugi Harrachov”.

Na tą szkaradną wieżę burmistrz Kocemba wydała blisko 300 tysięcy złotych, do tego doszło wydanie blisko 60 tysięcy za wywierconą studnię bez wody potrzebnej do naśnieżania skoczni i terenów wokół, które można wykorzystać do biegów narciarskich.

 Fot: Bartłomiej Dymek

Powyżej widzimy jak wyglądała stara wieża sędziowska przy tej skoczni. Miała wygląd, miała ten rąbek tajemniczości towarzyszącej skokom narciarskim. Wystarczyło wymienić kilka drewnianych elementów tej wieży i mogła by służyć kolejne dziesięciolecia. A to wszystko kosztowało by kilkanaście tysięcy złotych, a nie blisko 300 tysięcy za pospawane do kupy stalowe kształtowniki.

Czy pomysł widocznych na zdjęciu stanowisk sędziowskich mógł powstać w mądrej głowie ? Gdzie tu mogą rozłożyć swoje dokumenty i sprzęt ?

Pierwszy poziom tej wieży nie ma nawet pełnego wypełnienia pomostów, jakby to cukiernik projektował a młynarz zatwierdzał. Czy te kilka ton stali mogło kosztować prawie 300 tysięcy złotych ?

Przez 5 lat nie wykonano nawet schodów, aby dojść do wieży. Po deszczu tam podejść to graniczy z ekwilibrystyka, a niech ktoś spróbuje tam dojść jak leży śnieg. Wstyd, wielki wstyd, że Lubawka ma taką marną burmistrz co nie potrafi rozwiązać tak prostych spraw.

Jeżeli mamy myśleć, żeby przeprowadzać konkursy skoków na lubawskiej skoczni, to szybko trzeba przerobić tą wieżę, żeby tak w Polsce jak i w świecie nie śmiano się z Lubawki, że wybudowała sobie takiego potwora. Trzeba dokupić tarcicy, dospawać uchwyty i wsporniki i całą wieżę obudować drewnem, żeby wieża wyglądała jak inne na innych skoczniach, albo wyglądem przypominała starą wieżę.