Bez kategorii

Pojawiający się i znikający jak duch wykonawca ścieżki rowerowej nad zalewem Bukówka w dniu wczorajszym rozwoził materiał zalegający na zgromadzonych hałdach. Jednakże już w dniu dzisiejszym ze świecą nie można było znaleźć jego pracowników.

Ponownie ściągnięto pojazdy o szerokości do 3 metrów, gdy ścieżka ma ledwo 1,5 metra szerokości.

Można odnieść wrażenie, że ten wykonawca nie posiada sprzętu do budowy wąskich ścieżek rowerowych i wynajmuje sprzęt jaki jest stosowany na dużych budowach, przez co powoduje więcej szkód w otoczeniu ścieżki niż jakiś kataklizm.

Jak szybko ta firma się pojawiła tak szybko zniknęła. Czyżby chodziło tylko o zlikwidowanie hałd, żeby można było rozliczyć materiały, że zostały wbudowane ? Dlaczego rozsypywali kamień tylko w miejscach suchych, a nie weszli na tereny podmokłe i bagniste ?

Nawet nie pofatygowano się, żeby dokończyć jeden z przepustów na rowie pośród mokradeł. Ciekawe gdzie podziały się te 120 tysięcy na dodatkową meliorację, które burmistrz z radnymi dali wykonawcy ?

Dlaczego burmistrz Kocemba ukrywająca się przed pracownikami Sanikomu nie uda się na tą budowę, aby dzień i noc dopilnować czy prace są wykonywane prawidłowo ?