Bez kategorii

Pogoda dopisała. Już dawno nie było tak ciepłych i słonecznych świąt, to jest okazja, żeby nie siedzieć w domu, a ruszyć trochę w teren. Dopóki nie ma upałów i wielkich tłumów na Śnieżce, to można zrobić wypad na ten szczyt, żeby zrobić pożegnanie ze śniegiem odchodzącej zimy.

Jak widać, nawet wysoko w górach śnieg szybko topnieje, ale za to podejście na szczyt od strony wyciągu nie sprawia kłopotu i nie powoduje, że spływa po nas strumień potu,  jak to dzieje się w miesiącach letnich.

Ale za to wszelkie trudy są natychmiast rekompensowane wspaniałymi widokami i to zarówno po stronie polskiej jak i po czeskiej. Co najdziwniejsze to przyjeżdżający do nas znajomi częściej bywają na szczytach naszych gór niż my, stali mieszkańcy tych terenów.

Jest kilka szlaków, które prowadzą na ten szczyt Karkonoszy, są łatwiejsze i trudniejsze, jednakże i tak jest do pokonania do 7 kilometrów i to miejscami po dość stromych odcinkach, co zabiera kilka godzin czasu. Jednakże większość turystów korzysta z wyciągu na Kopę i stamtąd resztę drogi pokonuje już pieszo.

Gdy ktoś nie lubi się męczyć wchodzeniem na szczyt Śnieżki, lub ktoś jest chory i ma ograniczone możliwości ruchowe,  to można skorzystać z drugiej opcji dotarcia tam bez wysiłku. Po prostu nie jechać do Karpacza, a pojechać do Pecu pod Śnieżką po czeskiej stronie i wjechać na sam szczyt kolejką kabinową. Po czeskiej stronie czeka się na wjazd krócej niż po naszej stronie, po prostu tamten wyciąg ma większą przepustowość.

Życzę miłego świątecznego wypoczynku na tych górskich szlakach.

 

hk
21.04.19