Bez kategorii

Po blisko 9 miesiącach od chwili wrześniowej nawałnicy mieszkańcy Błażejowa zwrócili uwagę, że od tamtego czasu nikt nie interesuje się naprawą podmytego mostku w Błażejowie.

Zamiast szybkiego przejścia do naprawy tego przejazdu, to urzędnicy gminni celebrują biurokrację i jakby celowo tak postępują bo może chcą gminę narazić na duże koszty?  Być może wyliczą teraz koszty naprawy na kilkadziesiąt tysięcy złotych, aby znajomi wykonawcy mogli porządnie zarobić?  Gdzie tu gospodarność ?  Należy zwrócić uwagę na to, że podobnie ucierpiał podczas tej samej ulewy pas drogi powiatowej, ale powiat zareagował na to błyskawicznie. Mieszkańcy zadzwonili do starostwa w jeden dzień, a już na drugi przyjechała ekipa usuwać zniszczenia. Powiat odkopał  o wiele większy odcinek naprawił zniszczenia i przywrócił poprzedni stan pasa drogowego.

Dlaczego włodarze Lubawki nie postępują tak rozsądnie jak czyni to kamiennogórskie starostwo ? Następna taka ulewa i przyczółek tego mostku przewróci się całkowicie, a wtedy trzeba będzie robić wszystko od początku gdy obecnie można odkopać, naprawić rurę przepustu, wyprostować murek  i na trwale związać przyczółek z gruntem. O tyle to jest zasadne, że drugi przyczółek jest w dobrym stanie i całą naprawę można zamknąć w kwocie kilku tysięcy złotych, a urzędnicy być może tak to zaplanują, aby to kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Tylko kto zabroni tak bogatej gminie wydawać tyle pieniędzy na coś co można naprawić za niewielką kwotę. Jest propozycja, aby pracownik z ratusza odpowiedzialny za drogi przejechał się do starostwa i nauczył się od nich, że takie awaryjne prace wykonuje się w trybie pilnym bez konieczności wykonywania projektów, uzyskiwania zezwoleń itp. bo na takie naprawy nie są one wymagane, co udowodniło starostwo naprawiając w dwa dni swój odcinek drogi i to przy zakresie prac o wiele większym niż naprawa tego mostku.

Inną sprawą jaką poruszają mieszkańcy Błażejowa jest fakt, że w dalszym ciągu nie jest wyczyszczone koryto tego strumienia poniżej mostku z naniesionego tam przez wodę  żwiru i drobnych kamieni . Jeżeli gmina nie wyczyści tego odcinka strumienia to przy następnej ulewie woda nie popłynie zamulonym korytem tylko zaleje budynek mieszkalny usytuowany poniżej, mieszkańcy otrzymają odszkodowanie, a ubezpieczalnia ściągnie to z gminy. Czy nie jest taniej dla gminy wyczyścić to koryto tego strumienia ?