Bez kategorii

Na stronie internetowej urzędu w Lubawce ukazało się ogłoszenie o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w Lubawce – centrum logistyczne. Problem tylko w tym, że nie ma żadnego inwestora, a jedynie za setki tysięcy złotych z gminnego budżetu podniesie się wartość gruntów jednego z właścicieli.

Dlaczego więc, nie mając żadnej gwarancji pozyskania inwestora urząd dąży do wydania kilkuset tysięcy złotych z gminnej kasy na zmianę planu zagospodarowania tego terenu ?

Czyżby istniał układ pomiędzy urzędem, a właścicielem tych gruntów rolnych, aby po zmianie planu zagospodarowania, mógł sprzedać te tereny kilkukrotnie drożej niż je zakupił ?

Żeby zrozumieć jakimi przesłankami kieruje się urząd,  poprosiłem o dokumenty potwierdzające, że jest jakikolwiek inwestor gotowy do zrealizowania inwestycji w postaci centrum logistycznego. Oto odpowiedź urzędu:

Jak widać nie było żadnego inwestora, który chciałby zbudować to centrum logistyczne. Urząd nie posiada  żadnych dokumentów potwierdzających istnienie potencjalnego inwestora, żadnego listu intencyjnego w sprawie budowy takiego centrum, żadnego zobowiązania, że po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego taki inwestor rozpocznie budowę tego wirtualnego centrum.

W lutym 2016 roku na sesji rady radni zostali poinformowani, że jest możliwość pozyskania inwestora, który zbuduje centrum logistyczne zatrudniające 3 tysiące osób. Tym samym radni zostali mówiąc kolokwialnie oszukani, bowiem nie było żadnego inwestora, a był jedynie właściciel tych terenów, który chce na koszt gminy podnieść wartość tych gruntów. Sprawa tych gruntów ciągnie się od 1993 roku. To wtedy planowano poprowadzenie do Lubawki autostrady A3. Autostrada miała trochę inny przebieg i np. Kamienną Górę miała omijać po stronie wschodniej, a w Lubawce przed granicą zaplanowano duży terminal celny, który miał obsługiwać ciężarówki jadące przez granicę.

To wtedy te grunty zostały szybko wykupione przez ludzi, którzy mieli wcześniej informacje o budowie autostrady i terminala celnego, aby grunty sprzedać później pod tą inwestycję. Jednakże wszystko zmieniło się w 2001 roku, bowiem to wtedy zdecydowano o budowie trasy szybkiego ruchu S3 zamiast autostrady A3. Zrezygnowano także z budowy terminala celnego ponieważ Polska i Czechy wstępowały do unii europejskiej i granice miały zostać zlikwidowane.

Tak więc z dnia na dzień właściciele wykupionych gruntów zostali z gruntami rolnymi bez perspektywy sprzedania ich pod terminal celny. Wymyślono więc, że można radnym urządzi teatrzyk na komisji, aby uwiarygodnić, że jest inwestor, który zbuduje centrum logistyczne, które da pracę dla 3000 pracowników. Wszystko to po to, aby radni zagłosowali nad uchwałą, którą podsunięto im pod głosowanie, a wtedy wszelkie koszty z tym związane ponosi gmina, które być może dojdą z opłatami do kwoty pół miliona złotych.

Przed radnymi wystąpiło kilku aktorów, którzy snuli wizję budowy takiego centrum logistycznego. Po przegłosowaniu uchwały, zniknął właściciel gruntów, znikli inwestorzy z projektami, pozostała tylko twarda rzeczywistość z ponoszeniem przez gminę Lubawka kosztów wykonania zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.

Moim zdaniem radni powinni zastopować wykonanie tak kosztownych zmian w planie zagospodarowania do czasu, aż pojawi się inwestor, który będzie zdecydowany na inwestycję i podpisze z gminą stosowną umowę.

Czy budżet gminny powinien finansować spekulacyjne moim zdaniem działania ? W mojej ocenie czas ukrócić błędne i podejrzane decyzje burmistrz, a o takich sprawach powinni decydować radni przy dziennym świetle, a nie jakieś dzikie konszachty.

Jedyne co jest realne w tym przypadku, to jest to, że ponownie gmina straci kilkaset tysięcy, a nic nie zyska. Już wydano chyba ponad 100 tysięcy złotych na prace nad tą zmianą planu, ale gdy radni zatwierdzą te zmiany to trzeba będzie wnieść opłaty za to, a te mogą kosztować kolejne setki tysięcy złotych.

Jeżeli koszty  zmian tego planu przekraczają np. 300 tysięcy złotych, to właściciel gruntów, czy ewentualny inwestor mogą na rzecz gminy przekazać darowiznę w wysokości np. 400 tysięcy złotych na remont jednego z przedszkoli czy inny cel wskazany przez gminę.

Władze gminy, w tym również rada gminy nie może namawiać właścicieli nieruchomości do współfinansowania sporządzenia planu, ani kosztów wprowadzenia do obowiązujących planów miejscowych zmian, ale w praktyce stosuje się, że właściciel gruntów przekazuje na rzecz gminy darowiznę. Nie może to być darowizna dedykowana czy wprost z poleceniem na rzecz wykonania zmian w planie zagospodarowania przestrzennego.

Jeżeli koszty  zmian tego planu przekraczają np. 300 tysięcy złotych, to właściciel gruntów, czy ewentualny inwestor mogą na rzecz gminy przekazać darowiznę w wysokości np. 400 tysięcy złotych na remont jednego z przedszkoli.

Wtedy tak radni, jak i mieszkańcy gminy maja pewność, że wszystko odbywa się transparentnie i takie pieniądze nie trafią do kieszeni kilku cwaniaczków, lecz zostaną spożytkowane na zbożny cel. Coś za coś. Ale gdyby znalazł się taki inwestor to właścicielowi tych gruntów gmina zwróci tą darowiznę, którą on teraz wniósł by.

A tak na marginesie to w obecnie obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego jest zapis o przeznaczeniu terenów przed granicą na cele logistyki, dlaczego na tym terenie nie budują ?

Podejrzane są te działania i chyba mamy kolejny przykład po TBS  jak urząd nie dba o gminny budżet, a o niezbyt jasne interesy innych.