Bez kategorii

Na dniach mamy 40 rocznicę rozpoczęcia jesienią 1980 roku głębokiego odwiertu na Podlesiu. Wiercenie zakończono w 1981 roku na głębokości 2200 metrów. Do dziś nie jest wiadomym, czy szło o określenie pokładów węgla, czy raczej uranu dla będącej w przygotowaniu budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu.

Oto miejsce tego odwiertu czyli grunt rolny przy ulicy Podlesie i można powiedzieć u podnóża skoczni narciarskiej, sam odwiert był robiony w lewo od widocznego słupa linii wysokiego napięcia. Wieża wiertnicza miała swoje ujęcie wody i tymczasową stację transformatorową, choć mieli także duży agregat prądotwórczy na wypadek braku prądu w sieci, co w tamtych czasach zdarzało się często.

Praca przy wierceniu była mozolna i czasochłonna, wydobywano z odwiertu rdzenie, które ukazywały jak układają się poszczególne warstwy gruntu. Każdy metr rdzenia był umieszczany w skrzynkach z opisem z jakiej pochodzi głębokości.

Dziś możemy zapoznać się z opisami tych rdzeni co one zawierają. To co znaleziono opisano symbolami geologicznymi. I tak pokłady węgla znajdujące się na różnej głębokości i miąższości pokładu określono  jako: C_sC/sB/sC

Określenie stefan jest tradycyjną jednostką stratygraficzną karbonu produktywnego, stosowaną dla regionu europejskiego z zagłębiami węglowymi. Osady stefanu tworzyły się zwykle w warunkach lądowych i zawierają liczne pokłady węgla kamiennego. Występują jako stefan A,B,C i te występują pod Lubawką na głębokości od 568 do 848 metrów od poziomu odwiertu.

Następne pokłady zakwalifikowano jako westfal, który dzieli się na: westfal A, westfal B, westfal C i westfal D. Westfal jest tradycyjną jednostką stratygraficzną karbonu produktywnego, stosowaną dla regionu europejskiego z zagłębiami węglowymi. Osady westfalu tworzyły się zwykle w warunkach lądowych z niewielkimi ingresjami morskimi i zawierają liczne pokłady węgla kamiennego. Pokłady westfal znajdują się tu na czterech różnych poziomach na głębokości od 849 do 1628 metrów od poziomu wiercenia.

Ostatnim pokładem najgłębiej położonym jest węgiel na głębokości 1784 metry od poziomu wiercenia i oznaczony jako namur C_ nO.

Namur jest tradycyjną jednostką stratygraficzną karbonu produktywnego, stosowaną dla regionu europejskiego z zagłębiami węglowymi. Osady namuru tworzyły się zwykle w warunkach lądowych z niewielkimi ingresjami morskimi i zawierają liczne pokłady węgla kamiennego.

Czy miejsce tak głębokiego wiercenia wybrano przypadkowo ?

Być może nie, ponieważ za Podlesiem pod górą Sołtysią w XIX wieku funkcjonowała kopalnia węgla kamiennego pod nazwą König Wilhelm. Eksploatacja tego złoża, przynajmniej ta zapisana w kronikach odbywała się w latach 1812-1819 oraz 1862-1876. Jak to zwykle u Niemców wszystko było skrupulatnie zapisywane i podano, że w samym tylko roku 1876 wydobyto w kopalni König Wilhelm  2.357 ton węgla, co na ówczesne czasy było ilością bardzo dużą.

Miejsce wiercenia znajduje się w odległości 2,5 kilometra od sztolni wydobywczej kopalni König Wilhelm, ale wejście do tej sztolni znajduje się kilkadziesiąt metrów wyżej od poziomu wiercenia, więc to nie są pokłady ze sobą połączone.

Moje wątpliwości, czy to aby chodziło o określenie pokładów węgla mają podłoże tego co zobaczyłem tam, gdy odwiedzałem kolegę, który pracował przy tym wierceniu. Wydobywane rdzenie umieszczano w skrzynkach i przyjeżdżało dwóch panów z aparatem zakończonym czujnikiem i słuchawkami na uszy. Sprawdzali wszystkie rdzenie i zapisywali te, które wykazywały podwyższony poziom promieniowania, po zapisaniu na którym metrze były wskazania, zezwalali na zabicie skrzynek wieczkami i zapakowaniu na ciężarówkę, która odwoziła wszystko na miejsce przeznaczenia. Rdzenie pokazywały, że węgiel jest na dużych głębokościach i pokłady mają od 10 centymetrów do kilku metrów, ale wydobycie byłoby kosztowne ze względu na głębokości.

Po skończeniu wiercenia wykonano na odwiercie  betonowy czop i wszystko zasypano i zrekultywowano cały teren. Warto pamiętać, że taki odwiert u nas wykonano i w instytucie geologicznym posiadają te rdzenie, które pokazują co znajduje się głęboko pod nami.