Bez kategorii

Luksemburg zostanie pierwszym krajem UE z legalną marihuaną. Będzie efekt domina? Na portalu Wirtualna Polska ukazał się artykuł, który daje nadzieję na legalne palenie marihuany.

Luksemburg chce być pierwszym państwem UE, który zalegalizuje marihuanę.

Jedno z najmniejszych państw Unii Europejskiej chce zostać najbardziej liberalnym jej członkiem – przynajmniej jeśli chodzi o dostęp do marihuany. Centrolewicowy rząd chce całkowicie zalegalizować narkotyk i do tego samego namawia inne kraje wspólnoty.

W Europie jest wiele miejsc, gdzie można kupić i zażyć marihuanę bez obawy przed karą czy interwencją policji. Brak ścigania nie oznacza jednak, że jest to legalne, a produkcja i sprzedaż nadal znajdują się w szarej strefie. Już niedługo ma się to jednak zmienić.

Do całkowitej legalizacji używki przymierza się Luksemburg. Jak ogłosił minister zdrowia Etienne Schneider, księstwo zamierza podejść do kwestii z “bardziej otwartym umysłem”.

– Ta polityka narkotykowa, którą mieliśmy w ciągu ostatnich 50 lat, po prostu nie działała. Zakazywanie wszystkiego sprawiło, że stało się to bardziej interesujące dla młodych ludzi – stwierdził Schneider w wywiadzie dla “Politico Europe”.

Centrolewicowy rząd drugiego najmniejszego państwa członkowskiego UE ma zamiar pójść drogą wytyczoną przez Kanadę. Kraj ten w 2018 roku stał się drugim – po Urugwaju – państwem na świecie, w którym doszło do legalizacji konopi indyjskiej. W krótkim czasie kraj ten stał się światowym centrum “zielonego” przemysłu, który w 2019 roku ma przynieść dochody rzędu 5-7 miliardów dolarów. Przedstawiciele luksemburskich władz w ubiegłym roku odwiedzili kanadyjskie zakłady upraw konopi, a przy pisaniu projektu nowego prawa konsultowali się z kolegami zza Oceanu.

Projekt ustawy zostanie opublikowany jesienią i ma wejść w życie w ciągu 2 lat, ale już znane są jego ogólne założenia. Miękkie narkotyki (maksymalna ilość to 30 g) byłyby dostępne dla wszystkich obywateli Luksemurga powyżej 18 lat. Posiadanie marihuany – w ilości do 5 gramów – przez nieletnich będzie zakazane, ale nie karane. Produkcja i sprzedaż będą opodatkowane i regulowane przez specjalny urząd.

Holandia nie taka liberalna

Przynajmniej w teorii produkty z konopi będą niedostępne dla obcokrajowców, aby nie dopuścić do “turystyki narkotykowej”. Może być to problematyczne, bo w 800-tysięcznym Luksemburgu pracuje ok. 200 tys. osób mieszkających poza jego granicami. Jednocześnie jednak władze księstwa zachęcają inne kraje UE do rozluźnienia podejścia do marihuany.

Dotychczas w Luksemburgu panowało podobne prawo, co w sąsiedniej Holandii, będącej dotychczas symbolem liberalnego podejścia do miękkich narkotyków: używanie i kupno niewielkich ilości było teoretycznie nielegalnie, ale nie groziła za to żadna kara. Mimo to, różnica między dekryminalizacją a legalizacją jest duża.

– Gdyby takie prawo wprowadzić w Holandii, byłaby to naprawdę spora zmiana. Produkcja marihuany jest w ogóle nielegalna i policja zawsze temu przeciwdziała, nawet jeśli chodzi o małe ilości. To samo dotyczy handlu między producentami i “coffeeshopami”, które sprzedają marihuanę – mówi WP Michiel van Blommestein, korespondent holenderskich mediów w Polsce. – Dopiero kiedy towar jest na terenie lokalu, jest objęty polityką tolerowania. Na terenie coffeeshopu może znaleźć się tylko 500 gramów, co oznacza, że produkt musi być często uzupełniany – dodaje.

Jak wyjaśnia, holenderskie prawo jest tak skonstruowane, że daje władzom kontrolę nad tym, gdzie znajdują się punkty sprzedaży marihuany; mogą je też niemal dowolnie zamykać.

Efekt domina?

– Pomysły całkowitej legalizacji pojawiają się cały czas ze strony partii progresywnych. Partia Pracy chce np. zalegalizować uprawę marihuany. Ale z drugiej strony rządząca VVD jest przeciw, a konserwatywne ugrupowania chcą nawet zaostrzyć dotychczasowe przepisy – mówi van Blommestein.

Według niektórych ekspertów, przykład Luksemburga może wywołać efekt domina w Unii Europejskiej.

– Presja społeczna będzie tak duża, że jeśli dojdzie do legalizacji w jednym z państw Unii, wkrótce zacznie się dyskusja i w innych krajach – stwierdził Malte Goetz, niemiecki prawnik specjalizujący się w sprawach medycznej marihuany.

Jak dotąd, jedynym europejskim krajem w której rekreacyjne zażywanie marihuany jest dozwolone w świetle prawa jest Gruzja, za sprawą precedensowego wyroku Sądu Najwyższego w ubiegłym roku. W Unii Europejskiej dekryminalizacja spożycia na własny użytek obowiązuje w 12 krajach. W dziewięciu – w tym w Polsce – dostępna jest na użytek medyczny.

………………………………………………………………………………

Artykuł ten  zbiegł się z ostatnimi informacjami o likwidacji małych upraw konopi indyjskich w tym także w powiecie kamiennogórskim.

Zastanawiające, że marni politycy tak z platformy jak i z PIS dopuszczają do palenia tytoniu, które powoduje powstawanie szeregu chorób w tym także nowotworów i umiera z tego powodu do 100 tysięcy osób rocznie.

Palenie marihuany nie powoduje takich negatywnych skutków, jednakże politycy dopuszczają do palenia tytoniu nie mówiąc już o tolerowaniu alkoholizmu, a ścigają osoby, które zapalą sobie skręta.

Gdyby państwo dopuściło do tego, że młodzi ludzie nie byliby ścigani i karani za posiadanie kilku gram marihuany na własny użytek to i organa ścigania miały by co najmniej 30% mniej pracy.

W dodatku państwo mogło by samo na tym zarabiać na kontrolowanych plantacjach i sprzedaży suszu w drogeriach czy aptekach. W ten sposób dilerzy odeszli by w zapomnienie, a budżet państwa miałby dodatkowy dochód, który mógłby przeznaczyć na służbę zdrowia.

Dlaczego wzorem Czech nie wprowadzić przepisu, że każdy może na własny użytek hodować 3 krzaczki konopi ?

Nadchodzą nowe wybory do parlamentu i moim zdaniem nie należy wybierać przedstawicieli tych partii, które są przeciwne legalizacji marihuany.