Bez kategorii

Lubawski ratusz i urzędnicy tam zatrudnieni prą do tego, aby za pieniądze podatników dokonać zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w wyniku którego właściciel tych gruntów osiągnie milionowe korzyści kosztem mieszkańców gminy Lubawka.

Widoczne powyżej tereny rolne ciągną się od basenu miejskiego do granicy państwa i to na nich jest te jak podano ok. 150 hektarów, które urząd chce na koszt gminy zakwalifikować w planie zagospodarowania przestrzennego jak tereny budowlane pod budowę tzw. „ centrum logistycznego”. Urząd niedawno potwierdził, że nie ma żadnego inwestora, ani innego podmiotu, który złożył jakiekolwiek zobowiązanie, że po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego wybuduje centrum logistyczne. Absolutnie większość jest za tym, aby właściciel tych ok. 150 hektarów gruntów rolnych robił na nich interesy przynoszące mu dochody, ale pod warunkiem, że gmina nie będzie ponosiła z tego tytułu wydatków, ale  urząd chciałby to czynić na koszt gminnego budżetu, czyli z pieniędzy wydartych z podatków które płacą mieszkańcy gminy. Poniżej widzimy mapę terenów, które mają zostać przekwalifikowane z gruntów rolnych na przemysłowe, ale to wszystko ma się odbyć na koszt mieszkańców Lubawki.

O być może niejasnych powiązaniach lubawskiego urzędu z właścicielem tych gruntów może powiedzieć jeden ze znajomych burmistrz Kocemby, ale to on będzie musiał opowiedzieć organom ścigania w prowadzonym dochodzeniu w tej sprawie zleconym przez CBA. Sprawa tego domniemanego przekrętu trafiła do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które po analizie dostarczonych dokumentów postanowiło wszcząć śledztwo w tej sprawie i skierowało zawiadomienie do prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze, a ta nakazała prowadzenie sprawy przez prokuraturę jeleniogórską.

Stan epidemii opóźnił śledztwo w tej sprawie, które rozpoczęła prokuratura na zlecenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, gdyż działania niektórych urzędników i niektórych lubawskich radnych na odległość pachną niezbyt jasnymi relacjami i powiązaniami. Świadczy o tym pismo z urzędu w którym informują, że nie ma żadnych dokumentów poświadczających że istnieje jakikolwiek inwestor a burmistrz z zastępcą oświadczają, że dopiero po przekwalifikowaniu gruntów ich właściciel będzie szukał inwestora, który chciałby wybudować to wyimaginowane centrum logistyczne. Dlaczego władza gminna tyle lat kłamała, że jest inwestor ? Czy tylko po to aby uzasadnić wydawanie pieniędzy wydartych z kieszeni mieszkańców ? Gdzie jest to Eldorado z centrum logistycznym i 3 tysiące miejsc pracy o których przez lata mówiła burmistrz ?  Co na takie kłamstwa powiedzą radni ? Otworzą gęby i jak bezmyślne muły nadal będą słuchać bajek i głosować tak jak im każe ratuszowa władza ?

Gdyby to było prawdą, że takie centrum logistyczne powstanie, to potrzebne jest pisemne zapewnienie potencjalnego inwestora, że gdy gmina wyłoży dużą kasę na takie zmiany planu zagospodarowanie to później gmina będzie miała z tego tytułu dochody. Już na to poszło dziesiątki tysięcy złotych, a później na wszelkie opłaty z tego tytułu pójdą setki tysięcy złotych, czy biedną gminę stać wydawać takie pieniądze, gdy nie ma szans na budowę jakiegokolwiek centrum logistycznego, bo już wybudowali je pod Jaworem ?

Tymczasem gdy zostanie zmieniony plan zagospodarowania przestrzennego to te grunty rolne zostaną przemysłowymi i cena hektara podskoczy do 200-300 tysięcy złotych za hektar, a to razem za około 150 hektarów może przedstawiać wartość 30-45 milionów złotych.

Ładny grosz i z takiego można popłacać różne osoby, które będą pracowały nad działaniami, aby doprowadzić do zmiany planu i umożliwić późniejszej spekulacji tymi gruntami. Oczywiście dla nich nie liczy się, że biedna gmina Lubawka ma wydać kilkaset tysięcy złotych na to tylko, aby grupa cwaniaków nabijała sobie kieszenie.

Okazało się, że nie ma żadnego inwestora chcącego budować centrum logistyczne, ani żadnej deklaracji, że po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego zostanie cokolwiek wybudowane. Po prostu cwaniaki chcą na koszt gminy spekulować gruntami.

Dlaczego urząd nie robi tak jak to robią w innych gminach ?

Nie można od właściciela gruntów brać pieniędzy za takie zmiany, ale robią tak, że właściciel gruntów wpłaca darowiznę na cele wskazane przez gminę w wysokości takiej jakie gmina ponosi koszty z tytułu zmian zagospodarowania przestrzennego. Gdy właściciel gruntów zrealizuje inwestycję to gmina może zwrócić taką darowiznę w postać choćby zwolnień z podatków.

Wtedy tak radni, jak i mieszkańcy gminy maja pewność, że wszystko odbywa się transparentnie i takie pieniądze nie trafią do kieszeni kilku cwaniaczków, lecz zostaną spożytkowane na zbożny cel. Coś za coś.

Zaczekamy, aby zobaczyć  którzy radni ponownie „sprzedadzą się” ratuszowej władzy i będą swoimi głosami popierać takie mocno podejrzane działania urzędu.