Bez kategorii

Krótka historia jak inwestor, projektant i inspektor nadzoru budowy ścieżki rowerowej nad zalewem próbują “robić w balona” przewodniczącego rady miejskiej i nie chcą się przyznać do zasadniczych błędów popełnionych na tej budowie !!! A właściwie to przyznają się, że budują ścieżkę bez zagęszczania gruntu !!!

Przewodniczący Rady Miasta Lubawka Pan Michał Ołdak po swojej bytności na terenie budowy ścieżki rowerowej zapadł chyba na poważny rozstrój zdrowia po tym co tam zobaczył,  jak prowadzona jest budowa tej ścieżki w błocie i bagnie. Efektem tego wstrząsu była interpelacja, którą napisał do burmistrza Lubawki.

Burmistrz Kocemba uznając, że wpakowała się z tą ścieżką w podobną kabałę jak ze stadionem,  to postanowiła, żeby to jej zastępca ( przez mieszkańców  nazwany oszustem i wyłudzaczem ) odpowiadał na tą interpelację. Ten z kolei, moim zdaniem „ciemny jak tabaka w rogu” nie wiedząc co odpisać , to zrzucił udzielenia wyjaśnień na projektanta i inspektora nadzoru.

Ci z kolei w swoich wyjaśnieniach zaczęli bronić własnego tyłka,  bowiem projektant skasował ponad 140 tysięcy złotych za zaprojektowanie ścieżki na bagnie i terenie zalewowym, a z kolei inspektor nadzoru przytulił ok. 35 tysięcy złotych za nadzór, ale chyba tylko za to, aby przymykał oko na fuszerkę jaką zrobił  projektant i udawał, że nie widzi co wyprawia na tej budowie wykonawca.

Oto co napisali ci „mędrcy” :

Myślę, że po takich odpowiedziach przewodniczącemu rady nie pozostanie nic innego jak zażądać by w trybie pilnym urząd powołał niezależnego  biegłego, który sprawdzi wszystkie nieprawidłowości. Mieliśmy podobną sytuację na stadionie i widzimy co teraz z nim się dzieje. A w razie odmowy, należy  powiadomić  organa ścigania o zaistniałych nieprawidłowościach, by w przyszłości przewodniczący nie odpowiadał za to, że wiedział o nieprawidłowościach i nie reagował.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że buduje się ścieżkę rowerową bez ustabilizowania i zagęszczenia gruntu po nią, tego w kolejnych działaniach już się nie naprawi.

Zaskakujące jest stwierdzenie urzędu, że przygotowują się do wykonywania dodatkowych prac zabezpieczających ścieżkę przed wpływem negatywnych działań wody opadowej i podskórnej co rodzić będzie kolejne wydatki na ten cel. A przecież to projektant odpowiada za to, że źle wykonał projekt wiedząc, że na tym terenie jest wysoki stan wód gruntowych ze względu na istniejący tu  zalew. Dlaczego mamy wydawać kolejne setki tysięcy złotych tylko dlatego, że tak koncepcja jak i projekt są wadliwe i odpowiada za to burmistrz wraz z projektantem.

Dlaczego dokonano odbioru połowy prac i zapłacono wykonawcy wynagrodzenie, gdy nie zrobiono ani jednego badania nośności gruntu ? Położenie geowłókniny na mule i bagnie jest niezgodne z zapisami specyfikacji i sztuki budowlanej co podważy każdy biegły specjalista.

Co do użycia ciężkiego sprzętu to inspektor nadzoru niech się lepiej nie kompromituje, że on ma doświadczenie zawodowe, bo mógł podpatrzeć jak inni budują takie ścieżki i używają o wiele mniejszy sprzęt, który nie powoduje tylu zniszczeń na terenie wokół budowy, można obecnie przyjrzeć się jaki sprzęt jest używany przy budowie ścieżki rowerowej w Kamiennej Górze i tam żadne pobocza nie są tak zniszczone jak tutaj.

Wydaje się, że wkrótce będziemy mieli z tą ścieżką takie same problemy jak ze stadionem w Lubawce. Urząd powinien pamiętać, że to oni jako inwestor odpowiadają za inwestycje i mogą być nawet pociągnięci do odpowiedzialności karnej za dopuszczenie do niegospodarności, a na to się zanosi, że CBA lub prokuratura będą musieli wyjaśniać dlaczego burmistrz dopuszcza do takich nieprawidłowości.