Bez kategorii

Kamiennogórski TBS doprowadził w Mieroszowie do katastrofy budowlanej. Jeszcze nic tam nie wybudował, a już z kamienicy obok trzeba było ewakuować mieszkańców. Dokładnie tą sprawę opisał dziennik.wałbrzych.pl

Mieszkańcy z kamienicy w mieroszowskim Rynku ewakuowani w trybie natychmiastowym. Istniało realne zagrożenie życia

 

Mieszkańcy z kamienicy w mieroszowskim Rynku, w której na skutek prowadzonych po sąsiedzku prac budowlanych popękały ściany zostali ewakuowani ze swoich mieszkań w trybie natychmiastowym. Taką decyzję podjął dziś rano, po konsultacji z mieszkańcami, burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński.

– Nie będę czekał Bóg wie jak długo na ekspertyzę budowlaną. Te szczeliny powiększają się z każdą chwilą. Ściana się wybrzuszyła. Widać wyraźną różnicę od tego, co było wczoraj – powiedział w rozmowie z naszym reporterem burmistrz Mieroszowa – Rozmawiałem dziś o 8 rano z mieszkańcami i podjęliśmy decyzję o ewakuacji. 

Cześć z mieszkańców zagrożonej zawaleniem kamienicy znalazła schronienie u swoich krewnych. Część burmistrz zakwaterował w hostelu mieszczącym się przy Miejskim Centrum Kultury przy ulicy Sportowej. Poproszono ich o zabranie z domów cennych i najbardziej wartościowych przedmiotów.

Dziś wykonawca prowadził prace przy zabezpieczeniu pękającej ściany. Jutro od rana wylewane będą żelbetowe fundamenty, mające wzmocnić narożniki budynku. Ten jednak nie nadaje się do zamieszkania.

– Mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich mieszkań dopiero po przywróceniu obiektu do stanu pierwotnego i zapewnieniu całkowitego bezpieczeństwa – powiedział burmistrz Lipiński. – W mojej ocenie istnieje gdyby zostali w domach ich życie byłoby realnie zagrożone. Tu tak bardzo odpowiedzialnie zachował się wykonawca, który zaproponował mieszkańcom zakwaterowanie w jednym z wałbrzyskich hoteli. 

Dziś nie wiadomo na czyj koszt zostaną przeprowadzone prace naprawcze i czy w ogóle kamienica będzie nadawała się do zamieszkania. Na te pytania odpowiedź ma dać raport zlecony przez Powiatowego Inspektora Budowlanego.

Mieszkańcy pękającej kamienicy w Mieroszowie nie prędko wrócą do swoich mieszkań

Przez co najmniej 3 miesiące ewakuowani wczoraj mieszkańcy stojącej w mieroszowskim Rynku kamienicy nie będą mogli wrócić do swoich mieszkań. Zakaz wstępu do lokali będzie obowiązywał do czasu zakończenia usuwani uszkodzeń i pęknięć spowodowanych prowadzoną po sąsiedzku inwestycją. Cześć z kilkunastu rodzin znalazło zakwaterowanie u swoich bliskich. Część została zakwaterowana w hostelu przy Miejskim Ośrodku Kultury. Ci z przerażeniem patrzą w przyszłość:

– Burmistrz nam bardzo dużo pomógł, bo jeśli chodzi o ewakuację to jest naprawdę sukces, że my jesteśmy tu, bo tylko on się zainteresował tym, co się dzieje z naszą kamienicą. Zabezpieczył nam wszystko – transport, pracownicy wynosili, przynosili, ale to nie są warunki do mieszkania na dłuższą metę – mówią wykwaterowani do miejskiego hostelu mieszkańcy. – Był Pan w środku? Widział pan jak tu wygląda? Pokoje na jednym końcu korytarza, prysznic na drugim. My nie wymagamy dużo, chociaż jakiś pokój z kuchnią, żeby wstawić tę gazówkę z lodówką. Bo tutaj to można przyjechać, założyć narty czy tam dres i pójść pobiegać. Potem wrócić i wodę w czajniku plastikowym zagotować. Ale to nie są warunki do mieszkania przez pół roku – dodają.

O konieczności zapewnienia mieszkańcom lokum wie i mówi burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński.

– Moim obowiązkiem jest zadbanie o to, żeby mieszkańcy wrócili do takich warunków, jakie mieli przed tym wydarzeniem. Ile czasu to może potrwać? Co najmniej 3 miesiące. Ja tu mówię że około 3 miesięcy, ale zdaję sobie sprawę, że mogą być inne, ukryte wady, o których teraz nawet nie wiemy, ale które mogą się pojawić w trakcie wykonywania prac remontowych .

Jak mówi burmistrz, otrzymał zapewnienia ze strony tak inwestora, którym jest Towarzystwo Budownictwa Społecznego z Kamiennej Góry jak i ze strony wykonawcy, że wszelkie kwestie związane z remontami uszkodzonej kamienicy będą wykonane przez te firmy.

– To są mieszkańcy mojej gminy więc muszę zrobić wszystko, żeby znaleźć im lokale zastępcze na ten okres czasu. Zdaję sobie sprawę, że mieszkanie w hostelu jest uciążliwe. To była moje pierwsza decyzja, żeby ludzie mogli natychmiast opuścić swoje lokale mieszkanie. Będę się starał rozwiązać ten problem. Dla mnie jest to teraz priorytetowa sprawa. 

Decyzję o ewakuacji mieszkańców podjął wczoraj przed południem burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński. Nie czekając na wyniki ekspertyzy zleconej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz po konsultacjach z mieszkańcami nakazał opuszczenie przez nich w trybie natychmiastowym swoich mieszkań.

Jak widać lepiej od tego TBS trzeba zachować duży dystans, a nie jak burmistrz Kocemba, która chce im sprezentować budynek byłej lubawskiej szkoły.