Bez kategorii

Hydrolodzy alarmują. Niewielkie zasoby wodne to problem większości obszaru Polski. Chociaż na co dzień brak wody nie jest jeszcze dla nas odczuwalny, w wielu regionach daje on już o sobie znać podczas letniej suszy. Wiele wskazuje na to, że sytuacja hydrologiczna w najbliższym czasie będzie się pogarszać. Winne temu są temu przede wszystkim zmiany klimatyczne.

Tak wyglądał zalew Bukówka wczoraj, jak widać wody w nim jest coraz mniej. Nie jest to odosobniony przypadek, gdyż dotyka to prawie wszystkich zbiorników i jezior w Polsce. Poniżej widzimy jak turystyka wodna przegrywa z przyrodą i klimatem.

Jezioro, które było użytkowane przez miłośników spędzania czasu nad wodą zostali pozbawieni tej możliwości. Obecnie jak widać to poniżej infrastruktura kończy się na brzegu i praktycznie uniemożliwia korzystanie z uroków wody.

Są jeszcze miejsca, które zostały bardziej dotknięte brakiem wody i tam turystyka zamarła, a ludzie żyjący z turystyki wodnej zostają pozbawieni bez środków do życia.

Jeszcze kilkanaście lat temu średni roczne temperatury były nieco niższe. Przekładało się to na zimy z opadami śniegu i długo utrzymującą się pokrywą śnieżną. Dzięki temu opady, które miały miejsce w półroczu zimowym, gromadziły się i były uwalniane wraz z nadejściem wyższych wiosennych temperatur, czyli akurat w momencie, gdy wodę zaczynają pobierać rośliny. Obecnie zimą coraz częściej mamy opady deszczu – niezagospodarowana przez rośliny woda po prostu odpływa. Latem również temperatury były niższe, co skutkowało m.in. mniejszą liczbą zjawisk ekstremalnych takich jak np. bardzo intensywne opady.

Jeżeli ze zbiornika Bukówka jak podał przedstawiciel „Wód Polskich” odpływa w każdej sekundzie 55 litrów wody, a dopływa 13 litrów, to w ciągu godziny ubywa ze zbiornika ponad 150 m3 wody, 3.600 m3 na dobę, a miesięcznie ponad 100.000 m3 wody.

Mamy za sobą suche lato i jesień, także zimę zapowiadają jako bezśnieżną, co przyczyni się do tego, że co miesiąc poziom wody będzie opadał, co spowoduje, że nie będzie można korzystać turystycznie z tego akwenu.

Należy się zastanowić, czy jest sens inwestować wiele milionów złotych z gminnego budżetu, gdy to chyba nigdy się nie zwróci, wprost przeciwnie trzeba będzie opłacać i utrzymywać całą infrastrukturę nad tym zalewem.

Warto się zastanowić czy radni mają przyznać kolejne pieniądze na inwestycje nad tym zalewem, czy może odpuścić sobie ten zalew, jeżeli mamy dzierżawę tych gruntów wokół zalewu tylko na 6 lat, a żadnej gwarancji, czy dzierżawy zostaną przedłużone ?

Podpisaną umowę na budowę pseudo ścieżki rowerowej można rozwiązać, ponieważ wykonawca tych robót po podpisaniu umowy do dnia dzisiejszego nie przystąpił do wykonania prac, a upłynie wkrótce 3 miesiące.

Pieniądze te zamiast na zalew można przeznaczyć na stok narciarski lub remont basenu miejskiego, bo z tych inwestycji gmina będzie miała więcej pożytku, niż z wysychającego zalewu.