Bez kategorii

Gdy tuż przed wyborami prezydenckimi rząd w ramach Funduszu Inwestycji Lokalnych rozdał samorządom czeki na sfinansowanie inwestycji lokalnych, to partia „chamskiej hołoty” psioczyła, że to jest ściema i żadnych pieniędzy nie będzie. Ciekawe jak się teraz czują, gdy w tych dniach na konta gmin wpływają te pieniądze ?

Te obiecane pieniądze zaczęły trafiać na konta gmin teraz we wrześniu. Lecz te pieniądze muszą być wydane na inwestycje, nie można ich przeznaczyć na bieżące zadania.

Fundusz Inwestycji Samorządowych to środki przeznaczone na  dotacje dla gmin, powiatów i miast, w wysokości od 0,5 mln zł do aż ponad 93 mln. Łącznie w skali całego kraju aż 6 miliardów złotych (5 mld dla gmin i miast na prawach powiatu i 1 mld dla powiatów ziemskich).  W sytuacji gdy wiele gmin i powiatów boryka się z trudnościami finansowymi, dostęp do wielkiego rządowego programu wsparcia inwestycji to Tarcza dla samorządów. Jest to droga zrównoważonego rozwoju, który w równym stopniu wspiera zarówno duże miasta, jak i najmniejsze miejscowości.

Kwoty dotacji dla poszczególnych samorządów będą wynikały z relacji wydatków majątkowych i zamożności gmin i powiatów. Źródłem finansowania projektu jest Fundusz COVID-19.  Wsparcie jest bezzwrotne. Środki przekazane przez rząd będzie można wykorzystać na bliskie ludziom inwestycje, m.in.  remonty szkół i przedszkoli, inwestycje w wodociągi i kanalizację, budowę żłobków, drogi – a także inne niezbędne lokalnie działania.

Jak wiadomo Lubawka otrzymała jedną z najniższych kwot dofinansowania ( 500 tysięcy złotych ), a  wynika to z prostego wyliczenia, że gmina przez lata nie składała wniosków na remonty dróg gminnych, a gdy już taki złożyła z licznymi błędami to nie otrzymywała dofinansowania. Zostało to więc potraktowane, że gmina Lubawka nie potrzebuje dotacji bo się o nie, nie ubiega, a w dodatku zarządzana jest przez niemrawą ekipę z partii, która nie stara się o zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkańców gminy.

Nadszedł więc czas, aby rozsądnie wydać tą kwotę, która jako wkład własny może pomóc ściągnąć większą dotację. Wobec tego, że burmistrz wykazuje jawną niegospodarność, to teraz radni powinni  zdecydować jakie inwestycje wykonać i efektywnie wykorzystać te pół miliona na wkład własny lub wykonać za nie kilka pilnych drobniejszych potrzeb.  Zdaniem wielu mieszkańców  nie wolno dopuścić do tego, żeby o wydaniu tych pieniędzy decydowała burmistrz Kocemba,  bowiem także i moim zdaniem, może dojść do zmarnowania tych pieniędzy na idiotyczne wydatki z korzyścią dla jej kolesiów.