Bez kategorii

Gazeta Wrocławska poinformowała: Firma Wolav wybuduje w Czarnym Borze nowy zakład produkcyjny.

To już druga decyzja wydana w ostatnim czasie przez Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną „INVEST-PARK” na inwestycje w tej miejscowości. Wolav to mikro-przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją systemów do oczyszczania powietrza, które ograniczają emisję niekorzystnych związków do atmosfery. Firma zajmuje się również produkcją urządzeń z tworzyw sztucznych oraz dezodoryzacją w zakładach przemysłowych. Inwestycja w Czarnym Borze pozwoli na zwiększenie dotychczasowej produkcji oraz poszerzenie działalności.
– Dzięki nowemu zakładowi podwoimy zatrudnienie, rozbudujemy ofertę urządzeń z tworzyw, oraz wprowadzimy na rynek nowatorski system oczyszczania wody oparty o technologię płaskich membran ceramicznych. Myślę, że pozwoli nam to również na ekspansję na rynki zachodnie i zdobycie nowych klientów – tłumaczy Wojciech Kocoń, współwłaściciel firmy.
Nowa inwestycja o wartości blisko 5 mln złotych powstaje przy ulicy Kamiennogórskiej. Zakład składać się będzie z części produkcyjnej, zaplecza administracyjnego oraz hali magazynowej wraz z placem manewrowym. Zakończenie inwestycji zaplanowano na połowę przyszłego roku.
– Czarny Bór do doskonała lokalizacja ze względu na bliskość Wałbrzycha, dostęp do kadry oraz aspekt komunikacyjny, czyli budowany węzeł z drogą ekspresową S3. Dodatkowym atutem jest oczywiście ulga podatkowa dostępna w Wałbrzyskiej Strefie – wymienia Wojciech Kocoń. – Muszę przyznać, że sam byłem zdziwiony łatwością i przejrzystością procedur uzyskiwania decyzji o wsparciu. Wypełnienie wniosku zajęło mi niespełna dwie godziny – przyznaje współwłaściciel firmy.
Wolav to druga inwestycja wsparta przez Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną w Czarnym Borze. W październiku ubiegłego roku decyzję otrzymało przedsiębiorstwo Mon-Tech zajmujące się obróbką metali i produkcją pojemników.

Wypada się zastanowić jak to się dzieje, że wszędzie powstają nowe firmy, nowe miejsca pracy, do budżetów wpływają kolejne podatki za które gminy mogą się rozwijać. Jest jedno ale, nie wszędzie. Bowiem nie dotyczy to gminy Lubawka, która jest źle zarządzana nie tylko przez ekipę z ratusza, ale także przez nieudolnych lubawskich radnych.

Tak jak w Czarnym Borze powstanie firma produkcyjna o profilu metalowym, tak samo miała powstać taka firma w Lubawce. Inwestor spod Bolesławca zakupił tereny za tartakiem około 7 hektarów, podpisano już akt notarialny, wtedy do przeciwdziałań przystąpiła burmistrz Lubawki.  Zablokowała tą inwestycję stosując prawo pierwokupu tych gruntów i z pieniędzy które zostawił w budżecie gminnym poprzedni burmistrz zapłaciła 700 tysięcy złotych tylko i wyłącznie za użytkowanie wieczyste i gmina nie jest nawet właścicielem tych gruntów, ale co roku musi płacić 35 tysięcy za to użytkowanie.

To na tym terenie którego zdjęcie jest powyżej miał powstać zakład, który na początku miał zatrudnić 30-50 pracowników i mieli by produkować metalowe konstrukcje. Urząd dopuścił do tego, że teren stoi pusty i na nim gromadzone są śmieci i gruz i nikt nie stara się, żeby pozyskać jakiegoś inwestora. Niedaleko przed granicą tuż przy drodze krajowej jest w planie zagospodarowania przestrzennego teren przeznaczony pod inwestycje w tym dla budowy magazynów czy firm transportowych i logistycznych. Także i tam urząd nie stara się ściągnąć żadnych  potencjalnych inwestorów.

Kolejnym kwiatkiem jest zakrzaczony teren pomiędzy zalewem( zdjęcie poniżej ) a górą Zadziernia. Tu także znalazł się inwestor, który mając tam już hektar terenu dokupił od jednego mieszkańca kolejny hektar i na tym terenie chciał zbudować ośrodek turystyczno-wypoczynkowy wraz z pełnym SPA. Miał już podpisany akt notarialny i tu także wkroczyła burmistrz i zablokowała transakcję ponownie stosując prawo pierwokupu.

Inwestor został z niczym ponieważ projekt przewiduje, że musi mieć więcej terenu bo na obecnie posiadanej działce inwestycja się nie zmieści. Z tego co mówiły wiewiórki przewodniczący rady miał skontaktować się z tym inwestorem, aby wypracować zasady odkupu gruntów przez inwestora od gminy, ale jak widać nie uzyskał na takie kontakty zgody od burmistrzów i w imię współpracy z burmistrz zaprzepaścił tą szansę na to, aby powstał nad zalewem kolejny ośrodek wypoczynkowy.

Jak widać z powyższych przykładów do gminy Lubawka nie będą się garnęli inwestorzy, gdyż jak widać traktowani są jako niepotrzebny element przez który nygusy w urzędzie i radzie musieli by wziąć się do pracy.