Bez kategorii

Dziwne praktyki w lubawskim ratuszu. Zatrudniają pracowników, a później przeprowadzają konkursy na wolne stanowisko pracy, które jest już przecież zajęte. I bez niespodzianek wygrywa ten co ma wygrać.

Wobec braków kadrowych w lubawskim ratuszu i braku chętnych do pracy pod skrzydłami burmistrz Kocemby urząd ucieka się do różnych nawet poza prawnych działań, aby obsadzić wakujące etaty. Burmistrz Kocemba  nawet w sądzie zeznała, że za braki kadrowe lubawskiego urzędu odpowiada wydawca portalu lubawka.info, a to dlatego, że niedoszli urzędnicy boją się przyjść do pracy do lubawskiego ratusza, żeby nie być opisanym na temat poza prawnych postępowań. Jednym z takich przypadków mamy do czynienia z pozyskaniem pracownika do działu inwestycji i zamówień publicznych. Rozpisano konkurs na wyłonienie takiego pracownika.

Powołano stosowną komisję do przeprowadzenia tego naboru.

Komisja wyłoniła zwycięzcę tego naboru.

Teraz urząd tak ułożył dokumenty, żeby wszystko wyglądało na to, że nabór na to stanowisko pracy odbył się zgodnie z prawem. Tymczasem zapomniano o jednym, że są dowody, że ta osoba była zatrudniona już miesiąc wcześniej nim zakończono i ogłoszono wyniki tego konkursu.

Nikt nie ma pretensji personalnych co do tego zatrudnionego urzędnika ponieważ wcześniej także były takie postępowania. Chodzi tylko o wykazanie jakie mechanizmy stosuje lubawski urząd i czy z tego powodu nie należy pociągnąć do odpowiedzialności karnej sprawców takiego procederu ? Są to przecież fałszerstwa przeciwko dokumentom i wytwarzanie dokumentów mających usprawiedliwić przyjęcie do pracy znajomego królika bez stosowania procedur wyłaniania pracownika w drodze swobodnego konkursu.