Bez kategorii

Dlaczego zastępca burmistrza Lubawki w imię własnych partykularnych interesów działa na szkodę Lubawki ? Czy myśli, że działając wbrew interesom urzędu zyska głosy, gdy będzie kandydował na burmistrza Lubawki ?

Zastępca burmistrza Lubawki rozpowiada wszędzie, że będzie kandydował na burmistrza w nadchodzących wyborach jako reprezentant platformy obywatelskiej. Jako kontrkandydata miałby obecnego przewodniczącego rady, który także przymierzał się do kandydowania na funkcje burmistrza. Ponieważ platforma i lewica ściśle tak tajnie jak i jawnie współpracują ze sobą to postanowiono, że wspólnym ich kandydatem będzie obecny zastępca burmistrza. Ale w takim przypadku dla przewodniczącego trzeba było zaoferować coś w zamian, tym miał się zająć sam zastępca przy wsparciu pozostałych członków politycznego układu w gminie Lubawka. Przewodniczącego przekonano, że nie powinien kandydować, bo tylko zaszkodzi kandydatowi z platformy, gdyż przewodniczący nie ma zbyt dużego szacunku wśród mieszkańców i nawet w wyborach na radnego na 587 wyborców z obwodu z którego kandydował tylko 87 poszło do urny i oddało na niego swój głos. Zastępca burmistrza myślał, myślał i wymyślił. Poprosił o zatrudnienie przewodniczącego jedną z firm, która wykonuje usługi na rzecz gmin, firmy elektrycznej z sąsiedniej gminy.

Trochę faktów. Firma ta wystartowała w przetargu w lutym tego roku na konserwację oświetlenia ulicznego w Lubawce i Chełmsku Śląskim. Przetarg wygrała, nie było żadnych wątpliwości w dokumentach, zaoferowana cena była niższa niż urząd przeznaczył na ten cel pieniędzy, ale jak powiadają wiewiórki była jedna wada, firma nie zatrudniła przewodniczącego lubawskiej rady. Przetarg unieważniono i firma zrozumiała, że jak nie zatrudni oferowanego im pracownika to nie ma szans na otrzymanie tego zlecenia. Szefostwo firmy zdecydowało, że nie przedłużą umowy o pracę swojemu dotychczasowemu pracownikowi i w to miejsce zatrudnią przewodniczącego lubawskiej rady, jak to w firmie tłumaczono za tym przewodniczącym popłyną zlecenia do wykonywania prac elektrycznych. Umowa z pracownikiem wygasła ok. 10 kwietnia i natychmiast pojawił się w pracy przewodniczący lubawskiej rady. Wtedy też postanowiono wznowić przetarg na te prace elektryczne i wyznaczono mają datę rozstrzygnięcia.

Zastępca burmistrza Antoniewski puszył się i rozpowiadał, że to on załatwił dobrą pracę dla przewodniczącego rady. Ale wtedy pojawił się problem, wszyscy w firmie zobaczyli, że nowy pracownik nie nadaje się do tej pracy bo brakuje mu wykształcenia i doświadczenia w tym rzemiośle. Wymyślono rozwiązanie dla tego ambarasu. Trzeba ściągnąć dodatkowego pracownika do firmy, który będzie wykonywał pracę jaką miał wykonywać nowy pracownik z lubawskiego ratusza. Zastępca z przewodniczącym postanowili zwerbować urzędnika działu inwestycji w lubawskim ratuszu.

Jak widać osłabiając wydział inwestycji, który i tak działał kulawo zastępca burmistrza z przewodniczącym rady działali na szkodę tegoż urzędu. Ale nie to dla tej firmy elektrycznej było najgorsze. Okazało się, ze i ten nowy pracownik zupełnie nie zna się na prowadzeniu inwestycji elektrycznych. Jak twierdzą pracownicy firmy sytuacja nie jest za ciekawa, bo dwóch nowych pracowników jest, a pracować nie ma komu, dopóki się nie nauczą tej pracy.

W końcu odbył się zapowiadany przetarg i tu nieszczęście totalne. Do przetargu przystąpiła firma z Lubawki i ta zaproponowała cenę o 120 złotych niższą od oferowanej przez firmę zatrudniającą przewodniczącego rady i urzędnika z działu inwestycji. Przypadek ? Wielu wątpi i twierdzi, że to zemsta zwolnionego pracownika, który znał kwotę jaką zaproponuje ta firma i nikt nie będzie zdziwiony jak wkrótce pracownik zwolniony z tamtej firmy pojawi się w pracy w lubawskiej firmie.

Firma ma problem utraciła doświadczonego pracownika, zatrudniła dwóch uczniaków którym musi słono płacić, przegrała przetarg i na horyzoncie widmo braku szans do startu w przetargach lubawskiego ratusza z racji konfliktu interesu gdy zatrudnia przewodniczącego tej rady. Tak to jest jak robi się interesy z takimi ludźmi jacy są w lubawskim ratuszu.

Zastępca burmistrza ma kolejny problem. Wiewiórki szepczą, że dyrektor lubawskiej szkoły nie startował w konkursie na dyrektora bo ma zamiar wystartować w wyborach na fotel burmistrza. No to teraz zastępca burmistrza musi znaleźć coś dla niego, żeby zrezygnował z kandydowania, może zaproponuje mu stanowisko dyrektora domu kultury ?

Coś dla Czytelników. Kto chce załapać się na dobra płacę, to musi ogłosić, że będzie kandydował na burmistrza i czekać co mu zaoferują w zamian od odstąpienia od tego zamiaru.