Bez kategorii

Dlaczego wszędzie mogą być przygotowane stoki narciarskie do zimowego sezonu, a jedynie w Lubawce burmistrz Kocemba nie potrafi tego zrobić ?

Tak się złożyło, że dziś pracowaliśmy w miejscowości Mlade Buky i trudno było nie zauważyć, że na tamtejszych trasach jeżdżą już na nartach. Jak widać poniżej na zdjęciu, na tamtejszych trasach pracuje wiele armatek śnieżnych, które w dzień i noc zwiększają grubość pokrywy śnieżnej. Trasy są na bieżąco ratrakowane, co gwarantuje, ze śnieg poleży długo, nawet gdy przyjdzie świąteczne ocieplenie.

Wracając mijaliśmy wyciąg w Krenovie, który jest dość stromym stokiem, ale jak widać poniżej jest znakomicie naśnieżony i co najważniejsze jest już czynny.

Dwa kilometry dalej mijamy następny stok narciarski, tym razem jest to stok za Zaclerzem. Tak jak na poprzednich stokach tak i tu pracują wszystkie armatki i lance śnieżne, a ratrak wytworzony śnieg rozgarnia równo na całym stoku, ubijając zarazem cały teren tego wyciągu.

  

Gdy wróciłem już do Lubawki to odwiedziłem nasz stok, żeby zobaczyć co nowego dzieje się na naszym stoku.

A na lubawskim stoku cicho wszędzie, głucho wszędzie.

Jak widać na nasz stok nawet ratrak nie przyjeżdża, bowiem brakuje śniegu, aby można było przygotować choć jedną trasę do jeżdżenia. Gdyby było naśnieżanie to stok tętnił by już życiem, a wobec jego braku będzie nadal panowała tu martwa atmosfera.

Burmistrz Kocemba już piąty rok nawet palcem nie kiwnęła, aby wykonać naśnieżanie. Jest gotowy projekt, jest pozwolenie na budowę, brakuje tylko dobrej woli, tej moim zdaniem marnej burmistrz, aby stworzyć tu narciarski ośrodek. Przez lata mamiła wszystkich zamianą terenów, aby mieć własność, choć obowiązywała nadal dzierżawa terenu po którym jeździli narciarze i można było bez kłopotu wykonać to naśnieżanie, które według projektu ma kosztować 2,5 miliona złotych. Lecz burmistrz chyba znów chce napchać kieszenie znajomym wykonawcom, bowiem ogłosiła, że teraz naśnieżanie będzie kosztowało 8-9 milionów. W mojej ocenie należało by tą burmistrz poddać badaniom psychiatrycznym, bowiem moim zdanie zdrowy na umyśle człowiek, tak by nie szafował gminnymi pieniędzmi.

Niech nikt nie oczekuje, że w przyszłym roku będzie na stoku cokolwiek zrobione, gdyż burmistrz w przyszłorocznym budżecie na naśnieżanie zapisała kwotę 120 tysięcy złotych.

Co można za takie pieniądze zrobić?

Niech się radni na sesji o to zapytają burmistrz, ale ja już przeczuwam, że te pieniądze będą przeznaczone dla znajomych burmistrz Kocemby na wykonanie kolejnych nowych koncepcji i projektów dotyczących naśnieżania. Przecież znajomi muszą dobrze żyć, a nam pozostanie stok wyścielić tymi papierami zamiast śniegiem. Bo w tym wszystkim chyba chodzi oto, aby mówić o tym naśnieżaniu i ciągnąć z tego pieniądze, a nie, żeby robić to naśnieżenie.

Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda ?

 

hk
17.12.18