Bez kategorii

Czy naszą biedną gminę stać jest na opłacanie wycieczek burmistrz Kocemby ? Dlaczego w dalszym ciągu burmistrz zamiast zająć się pracą to szwenda się za nasze pieniądze ?

Na lutowej sesji rady miejskiej zastępca burmistrza pochwalił burmistrz za wycieczkę do Wrocławia w dniu 6 lutego tego roku. Uzasadnieniem tej wycieczki opłaconej z naszych podatków było to, że burmistrz była w siedzibie PKP uzgadniać przejecie terenu nasypu kolejowego z Chełmska Śląskiego do Okrzeszyna z przeznaczeniem na ścieżkę rowerową.

Jednak te kłamliwe opowieści nie mają potwierdzenia w faktach i nie opierają się na prawdzie. Niedawno burmistrz radnemu Wiktorowskiemu oświadczyła, że nie jest możliwe przejęcie tego nasypu bowiem kolej wydzierżawiła ten nasyp już na dziesięciolecia dla kamieniołomu w Okrzeszynie.

Oto ten nasyp na którym budowana jest droga techniczna która służyć będzie do wożenia po nim kamienia, z budową tej drogi kamieniołom dotarł już do granic Chełmska Śląskiego, więc nie ma już możliwości, aby kolej wypowiadała dzierżawę i miała płaci milionowe odszkodowania dla kamieniołomu, aby sprawić przyjemność burmistrz Kocembie , że ona chce budować ścieżkę rowerową.

Dlaczego ta marna burmistrz nie wystąpiła o to kilka lat temu, gdy wójt Kamiennej Góry zaproponował, aby wspólnie przejąć ten nasyp i zrobić ścieżkę od Kamiennej Góry do Okrzeszyna przez Krzeszów ?

Ale teraz jak to burmistrz często czyni i jeździ we własnych sprawach na koszt podatnika, kolejny jej wyskok do Wrocławia postanowiono uzasadnić że była uzgadniać przejęcie nasypu na ścieżkę rowerową. Ich pech polega na tym, że wyczułem fałsz w ich słowach i czynach i postanowiłem sprawdzić, czy burmistrz była na kolei i co załatwiła.

Oto delegacja burmistrza podpisana przez jej zastępcę.

Jak widzimy, na delegacji nie zostało potwierdzone, że burmistrz była tam, aby cokolwiek załatwiać, ale pomimo braku potwierdzania pobytu w PKP została rozliczona i do kieszeni burmistrz Kocemby powędrowało prawie 180 złotych. W dodatku skłamano ponieważ władze gminne dobrze wiedzą, że nie ma szans na przejęcie tego nasypu. Czyżby burmistrz chciała nam zafundować kolejną ścieżkę taką jak ta na bagnach wokół zalewu ?

Jeżeli już burmistrz chciała by tam coś załatwić to można było wystąpić o przejęcie 50 metrów drogi prowadzącej od peronu kolejowego do Aleja Wojska Polskiego, żeby po skomunalizowaniu wykonać nową nawierzchnię, aby turyści mogli równą drogą dojść do miasta i nie musieli oglądać naszych śmieci w kontenerach stojących z boku ?

Do działki na której jest ta droga należy także dojście i wejście do ponad 80 metrowego tunelu prowadzącego na drugą stronę terenu kolejowego, a przy wyjściu z drugiej strony jest plac na którym można stworzyć miejsca postojowe dla turystów, dla których brakuje miejsc parkingowych w mieście.

Czy burmistrz pomyślała o tym ?

Wątpię, bowiem z jej możliwościami do logicznego myślenia mamy to co mamy, a nie żeby potrafiła myśleć perspektywicznie. Zastępca burmistrz sam oświadczył, że burmistrz we Wrocławiu nic nie załatwiła i będą pisać jakieś dodatkowe pisma do kolei. Tylko po co tracić czas na urojoną ścieżkę rowerową, jak można przejąć od kolei drogę, tunel i plac pod parking ? Kolej chętnie pozbędzie się tych terenów, bo są im niepotrzebna i później nie będą musieli płacić podatków od tych działek.

Tak na marginesie, to dzięki burmistrz Kocembie będziemy mieli wkrótce armagedon z ciężarówkami wożącymi przez Lubawkę kamień z kamieniołomu w Okrzeszynie. Ponieważ burmistrz naliczała wysokie podatki za bocznicę kolejową w Lubawce, to kolej zlikwidowała bocznicę i teraz płaci tylko za ugór. Nie ma szans na odtworzenie bocznicy bowiem stara został wykreślona z listy bocznic, a zrobić nową to lata starań i spełnienie wymogu nowych norm.

Tak więc dzięki zaniechaniom burmistrz Kocemby i braku tej bocznicy, wkrótce może dziennie być wożone 4 tysiące ton kamienia i co 8 minut będzie jechała ciężarówka z kamieniem w jedną stronę i co tyle druga wracała pusta.

Znając krętactwa burmistrz Kocemby z rozliczaniem ryczałtów samochodowych i kilometrówek z delegacji, poprosiłem urząd o wszystkie delegacje z ostatnich dwóch lat, żeby ocenić czy także wcześniej nie doszło do równie skandalicznych nadużyć.

Do sprawy wkrótce powrócimy.