Bez kategorii

Czy mamy nową machlojkę czy mataczenie ze strony lubawskiego ratusza ? Wydało się, dlaczego nie chciano przez dwa miesiące ujawnić umowy na sporządzenie wniosku o dofinansowanie wykonania instalacji wodno-kanalizacyjnej w Chełmsku Śląskim.

O fakcie istnienia umowy na napisanie wniosku o dofinansowanie wykonania instalacji wodno-kanalizacyjnej na ulicy Sądeckiej i Podhalańskiej w Chełmsku Śląskim lubawski urząd chciał milczeć, aby nie ujawniać być może niewygodnych dla nich faktów.

Tłumaczenie urzędu, że to wykonawca tej umowy jest winien tego, że wniosek został źle wypełniony, a przez to odrzucony nie do końca może być prawdą. Prezes firmy, która przygotowała wniosek na twierdzenie urzędu, że to oni są winni odrzucenia wniosku wyśmiał takie stwierdzenia.

Wykonawca zgodnie umową dostarczył wersję elektroniczną wniosku w którego treści urząd mógł wprowadzać różne zmiany, wydrukować , podpisać i wysłać do Aglomeracji Wałbrzyskiej. Jeżeli wykonawca twierdzi, że wniosek został napisany zgodnie z wymogami, to zachodzi pytanie kto dokonał zmian we wniosku, takich w wyniku których wniosek został odrzucony ?

Czy było to celowe działanie urzędu, aby doprowadzić do odrzucenia wniosku ponieważ gmina nie posiadała pieniędzy na wkład własny ?

Żeby wyjaśnić te działania złożyłem wniosek o informację publiczną przez przekazanie mi kopii umowy o napisanie tego wniosku. Urząd przez dwa miesiące nie chciał udzielić informacji, zasłaniając się, że przekazanie mi 4 stron tej umowy wymaga tyle pracy, że muszę czekać na to do końca grudnia. Dziś w końcu otrzymałem skany tej umowy.

Gdy przeczytałem tą umowę to zrozumiałem dlaczego urząd zwlekał z ujawnieniem mi tej umowy. W umowie jest jasny zapis, że wykonawca udziela 12 miesięcznej gwarancji za wady przedmiotu umowy. Błędy we wniosku są właśnie takimi wadami za które odpowiada wykonawca.

Zgodnie punktem 3 umowy(powyżej) o odpowiedzialności wykonawcy za wady wniosku urząd powinien wystąpić do wykonawcy o zwrot wypłaconych pieniędzy.

Dlaczego tego nie uczynił ?

Czyżby obawiał się tego, że wykonawca ujawni to, że wniosek przez nich napisany i przesłany do urzędu jest innej treści, niż ten który podpisała burmistrz i złożyła do Aglomeracji Wałbrzyskiej ? Kto mataczy w tej sprawie ?

Dlaczego kazano mi czekać ponad 2 miesiące na kopię umowy ? Czyżby dlatego, aby w międzyczasie upłynął okres gwarancji ? Tak, gdybym otrzymał tą umowę na początku listopada to spowodowałbym to, że urząd musiałby zgłosić do wykonawcy wady umowy i wystąpił o zwrot wypłaconych pieniędzy. Czy to były celowe działania ?

Wszystko to wydaje się być „szyte grubymi nićmi”. Teraz czas na ruch radnych i zaraz po nowym roku powinni udać się do urzędu, aby okazano im wniosek jaki przysłał wykonawca, oraz wniosek jaki złożono do Aglomeracji wałbrzyskiej i porównać je czy są jednakowe, czy ktoś przy tym majstrował. Jeżeli są różne to sprawa powinna trafić do organów ścigania z wnioskiem o ściganie sprawców matactwa za niegospodarność i fałszerstwa dokumentów.

Jeżeli tego się nie wyjaśni, to być może nadal będą tak postępować ze szkodą dla gminy.

Oto ile wykonawca miał otrzymać wynagrodzenia za wniosek. Należy zapytać, czy pisał by wniosek z wadami, żeby mniej zarobić ?

Ale zamiast ponad 64 tysięcy wykonawca otrzymał tylko wstępnie 15.900 złotych.

Ponownie mamy do czynienia z ukrywaniem faktów i dokumentów, podobnie jak urząd postępuje w sprawie lubawskiego stadionu.

Kiedy się takie działania skończą ?    2 lutego ?