Bez kategorii

Czy kamiennogórski PKS dobrze wykonuje swoje zadania do których został powołany ? Mieszkańcy powiatu mają coraz więcej zastrzeżeń do planowych kursów, które są coraz rzadsze i niezgodne z oczekiwaniami pasażerów.

Może trochę światła na tą sprawę rzuci jeden z listów dotyczących pracy kamiennogórskiego przewoźnika:

Myślę, że zainteresuje Pana oraz opinię publiczną dlaczego starostwo powiatowe nie podpisało umowy na dotację do przewozów autobusowych. A tym samym lokalna społeczność utraciła możliwość korzystania z kursów, które z dnia na dzień zniknęły z rozkładu jazdy rodzimego PKS Kamienna Góra. 

W pks-ie pracują pani Bielak oraz Pan Wnuk. Ludzie ci są odpowiedzialni za wszystko to co jest związane z jeżdżeniem autobusów.

I tak kierowcy mieli w swoim dziennym zadaniu wykonać 200 kilometrów. Po pełnym wykonaniu zadań określonych w karcie drogowej wychodziło, że jest rzeczywiście przejechane 150 kilometrów a nie 200. Ponieważ brakowało 50 kilometrów ci państwo po pytaniach kierowców co w tym przypadku mają robić nakazywali (wydawali polecenie służbowe) dokręcać do pełnych 200 kilometrów tak aby stan końcowy licznika zgadzał się z planem ułożonym do wykonania. W rzeczywistości autobusy jeździły na pusto po Kamiennej Górze i okolicach. Za przejechane kilometry  pks otrzymywał dotację z państwowych funduszy (3,30 zł. za kilometr). O całej sprawie dowiedziało się starostwo i zareagowało w jedyny możliwy sposób. Brak dotacji i likwidacja dotowanych kursów. W tle jest jeszcze kontrola w starostwie przez organ do tego upoważniony.

Dla potwierdzenia moich słów dodam, że w sądzie w Jeleniej Górze jest rozprawa pomiędzy zwolnionym kierowcą a PKS-em. W sprawie zeznawali już kierowcy potwierdzając fakt jeżdżenia na pusto. W drugiej połowie czerwca przed sądem staną w/w w charakterze świadków. Taki stan rzeczy doprowadził do nie podpisania umowy o dotacjach dla PKS-u. Bulwersujące jest to, że odpowiedzialni za całe zamieszanie dalej pracują, mało tego nie ponieśli jak dotąd żadnych konsekwencji i mają się doskonale. 

Z wiadomych względów chcę pozostać anonimowy. Mam nadzieję, że Pańska interwencja pozwoli na przywrócenie możliwości skorzystania z dotacji jakie można otrzymać na ten cel i uruchomienia kursów autobusowych według oczekiwań społecznych. Wystarczy wejść na internet i przekonać się jaki dotacje otrzymały pks-y na Dolnym Śląsku. 

 Z wyrazami szacunku 

 

A może tak radni przewrotowcy-wywrotowcy zajmą się tą sprawą, a nie kombinowaniem kto jaki stołek zdobędzie ? Mieszkańcy Chełmska Śląskiego skarżą się, że po godzinie 15 nie ma już żadnego kursu do Lubawki, a podobnie jest z funkcjonowaniem komunikacji w innych miejscowościach powiatu kamiennogórskiego. Wtajemniczeni twierdzą, że ostatni prezes pochodzący z Jeleniej Góry być może celowo doprowadzał do ograniczania kursów przygotowując teren pod przejęcie tego terenu przez jeleniogórski PKS.

Z kolei pracownicy twierdzą, że ostatnim prezesem dbającym o dobro tej firmy był Pan Stanisław Mały, ale został odwołany przez starostkę Kocembę aby przygotować miejsce dla nowego prezesa sympatyka platformy. To od tego czasu ta firma stacza się po równi pochyłej.

Ostatni dwaj prezesi okazali się takimi laikami, że nie złożyli nawet wniosków o dotacje na zakup autobusów elektrycznych, a dotacja wynosiła nawet 90% ceny zakupu. Baterie elektrycznych autobusów wystarczają na przejechanie 400 kilometrów, a więc wystarczająco dużo, aby cały dzień jeździć po miejscowościach kamiennogórskiego powiatu, a przy okazji przysparzać znacznych oszczędności dla przedsiębiorstwa. Co będzie dalej z kamiennogórskim PKS-em, gdy tabor ok. 60 autobusów jest coraz starszy i awaryjny, czy będzie konieczność dalszego ograniczania kursów, gdy przy obecnych cenach paliwa będzie coraz więcej chętnych do korzystania z przejazdów autobusowych zamiast swoim samochodem ?