Bez kategorii

Czy gminę Lubawka stać na rezygnację z opalania domów i mieszkań węglem i drzewem ?

Jakość polskiego powietrza wciąż jest fatalna. Eksperci mówią jasno: sposobem na zmianę może być ostateczne zerwanie z węglem. Choć jest za wcześnie na fanfary, można z całą pewnością powiedzieć, że epoka węgla w Polsce powoli zmierza ku końcowi. Nic dziwnego. Wystarczy zajrzeć od czasu do czasu na stronę dowolnej platformy monitorującej jakość powietrza, aby przekonać się, że to, czym oddychamy, ze świeżością ma mało wspólnego. A świadomość problemu to pierwszy krok do zdecydowanych postaw. Zapytano więc Polaków, czy są za wprowadzeniem zakazu palenia węglem w gospodarstwach domowych. Łączny odsetek odpowiedzi na “tak” wyniósł 50,7 proc., z czego 23,7 proc. “raczej tak”, a 27 proc. “zdecydowanie tak” – wynika z badania UCE RESEARCH i SYNO Poland dla portalu money.pl.

Mamy coraz wyższy odsetek polskiego społeczeństwa, które zdecydowanie opowiada się przeciwko węglowi. To jest obraz przemiany mentalnej. Dawniej węgiel nazywało się czarnym złotem. Dziś węgiel ma złą opinię – przyczynia się do zanieczyszczenia powietrza, wywołuje choroby i przedwczesne zgony.

Nie wszyscy chcą odchodzić od węgla.

A ilu jest przeciwników odgórnego zakazu stosowania takiego paliwa w domach? 17,7 proc. osób to umiarkowani przeciwnicy, z kolei 15,9 proc. to ludzie, którzy mają po dziurki w nosie kolejnych zakazów. Łącznie: 33,6 proc. niezadowolonych. Warto dodać, że 15,8 proc. respondentów nie opowiedziało się po żadnej ze stron. Nie brakuje jednak osób, które potrzebują więcej czasu na to, aby oswoić się z tym, że nie będą mogły w domach palić węglem. Zdaniem 18,2 proc. osób taki zakaz powinien zostać wprowadzony w ciągu pięciu lat. Zaś 9,3 proc. nie miałoby nic przeciwko, gdyby ten moment odłożyć nawet o dekadę. Skoro już mielibyśmy mieć nowy zakaz, to jak go egzekwować? Kijem czy marchewką? 52,1 proc. osób jest zdania, że osoby, które złamią restrykcje, powinny zapłacić grzywnę. 18,8 proc. uważa, że takiego krnąbrnego obywatela warto zaangażować do prac społecznych. 2,1 proc. byłaby za ograniczeniem wolności, a zaledwie 0,6 proc. – za pełnym jej pozbawieniem. Tymczasem zakaz palenia węglem obowiązuje już w niektórych miastach, na przykład w Krakowie. Niedługo zakaz palenia węglem pojawi się w Sopocie, gdzie już pojawiły się przepisy z datą wejścia w życie ustaloną na rok 2024. Urząd Miasta Stołecznego Warszawy ogłosił w dniu 26 lutego 2020 roku chęć wprowadzenia takiego zakazu do 2023 roku i na razie na obietnicach i deklaracjach się skończyło.

A czy gmina Lubawka ma szansę odejść od ogrzewania domów i mieszkań węglem i drzewem ? Zdaje się, że jest to pytanie retoryczne gdyż mieszkańcy jak na razie nie maja alternatywy, aby czymś zastąpić węgiel i drzewo. Gaz jest tylko w Lubawce i to zasilanie Lubawki w gaz szwankuje z powodu niskich możliwości przesyłu gazu do Lubawki. Pozostałe miejscowości nie maja szans na gaz we własnym zakresie a nikt nie kwapi się, aby wybudować gazociągi czy zapewnić tanie dostawy gazu płynnego. Zresztą koszy takiej zamiany na ogrzewanie ekologiczne wymagało by dużych nakładów finansowych, na co wielu nie jest stać. Zastanawia tylko jedna rzecz, dlaczego my mamy ponosić koszty poprawy zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze, gdy główni truciciele USA, Chiny czy Rosja nie zaprzątują sobie głowy ochrona środowiska i nie maja zamiaru wydatkować na te cele swoich pieniędzy. Co nam da poprawa powietrza gdy za chwilę wiatry przyniosą zanieczyszczone powietrze od głównych trucicieli świata.

Myślę, że nie możemy się poddawać presji pseudo obrońców środowiska, gdy oni sami nie potrafią zmusić głównych trucicieli do stosowania tych samych zasad jakich wymaga się od nas.