Bez kategorii

Coraz bardziej obawiam się o stan zdrowia psychicznego burmistrz Kocemby. Dziś wtargnęła na obrady połączonych komisji Rady Miasta Lubawka i zaatakowała mnie wspólnie ze swoim zastępcą Antoniewskim, choć spokojnie siedziałem sobie w kąciku i przysłuchiwałem się obradom.

To jest żenujący widok, gdy taka kobieta wpada znienacka na obrady takiego gremium i atakuje jednego z obecnych na tych obradach, a silnie ją wspiera jej zastępca Antoniewski.

Mieli pecha, bo nie spodziewali się, że nagrywałem obrady tych komisji, więc  i dobrze się nagrało wejście tej dwuosobowej załogi G. Burmistrz Kocemba ściągając okulary zwróciła się do mnie słowami:

„Dla wszystkich wątpiących w moją chorobę, czy  jakiekolwiek domniemanie wymuszania jakichkolwiek zwolnień ty debilu jeden z zusu to przypatrz się jak wygląda osoba po złamanym nosie, eeee , także  przepraszam jestem na zwolnieniu, ale musiałam wam się pokazać, żebyście zobaczyli i zweryfikowali wiarygodność co niektórych pisadeł, idę właśnie od lekarza……”

To wszystko wyrzucała z siebie bez składu i ładu( transkrypcję wykonałem z nagrania słowo w słowo), co do tego nosa to nie widziałem nic szczególnego i już na pewno na nos nie dostaje się tak długiego zwolnienia lekarskiego. Te kilka otarć naskórka widocznych u burmistrz na twarzy może mieć każdy, widziałem wielu takich, jak po pijaku spadali ze schodów czy przewracali się na gdziekolwiek, ot zwykły liszaj drogowy jak to potocznie żartuje się z takich otarć.

Ale dlaczego agresja została skierowana w moją stronę ? Przecież to nie ja ją pobiłem, popchnąłem czy zawiniłem czymś, że się przewróciła. Ale jedno musiało ją zaboleć, że napisałem o potrzebie skontrolowania zasadności udzielenia tak długiego zwolnienia. Chyba, po dzisiejszym zachowaniu się burmistrz Kocemby mogę przypuszczać, że tak długie chorobowe mógłby dać lekarz psychiatra. Już kiedyś twierdziłem, że powinna przebadać się u biegłego psychiatry, ale jak zwykle nie słucha moich rad.

Wiemy wszyscy, że lekarze orzecznicy z ZUS potrafią odebrać rentę rencistom bez rąk czy nóg i kierować ich do pracy, ludziom naprawdę ciężko chorym przerywać zwolnienia i zmuszać do pójścia do pracy, a tu przecież nos nie przeszkadza w pracy, więc dlaczego tak burmistrz boi się zusowskiej kontroli zasadności udzielenia jej zwolnienia od pracy ?

Z kolei zastępcę-oszusta Antoniewskiego denerwowało to, że śmiałem się z takiego patologicznego zachowania się burmistrz Kocemby, ale i on zachowywał się jak zwykły cham, czemu się zbytnio nie dziwię, aż dziw, że przyszedł bez pałki i nie chciał bić, jak to czynił kiedyś jako policjant.

Na razie tego nagrania nie będę umieszczał w internecie, bo może będzie dowodem w postępowaniu karnym za obrażanie mojej osoby, chociaż może takie stwierdzenia wypowiedziane przez taką osobę, której jeszcze nie postawiono pełnej diagnozy może nie podlegać karze, gdy psychiatra postawi już diagnozę ?

Jedno jest pewne, to nie ja pobiłem burmistrz Kocembę, a dla mnie lepiej jest, żeby mnie obrażała niż miała by mnie nazwać przyjacielem czy kolegą, bo wtedy byłby dla mnie obciach, że jestem kolegą takiej osoby.

Jednym słowem duet Kocemba-Antoniewski zachowują jak osoby, którym moim zdaniem coś zryto pod beretem.