Bez kategorii

Co ma do ukrycia lubawski urząd, że nie chce podać kto i za ile posadził drzewa przy ulicy Przyjaciół Żołnierza w Lubawce, które już uschły ?

Kolejny raz urząd nie chce udzielić informacji kto i za ile posadził te felerne drzewa. Swoją drogą to mieszkańcy tej ulicy potwierdzają, że nasadzeń tych drzew dokonywał kolega burmistrz, a ona chce go wybielić, ze wiedział iż te sadzonki maja zniszczony system korzeniowy a pomimo tego sadził je, aby tylko zainkasować wysokie wynagrodzenie jak to było już w podobnie na zalewie Bukówka. Czyżby teraz będzie sadził nowe drzewka i po raz drugi kasował gminę za prace i tak będzie co roku?

Okazuje się, że felerne drzewka zostały zakupione w firmie z Dziwiszowa i ustalono, że gdy uschną to firma może dostarczyć nowe sadzonki, ale tylko połowę.

Co za interesy prowadzi urząd, ze już w chwili zakupu dopuszcza, aby tylko połowa towaru miała gwarancję, ze się przyjmą ? A kto ma teraz zapłacić za druga połowę uschniętych drzew ? Znowu ma to pójść z kieszeni mieszkańców ?

Z powyższej korespondencji wynika, że mamy do czynienia z niegospodarnością, bowiem urząd nie zagwarantował sobie prawa, że dostawca bezwartościowych drzew zobowiąże się do dostarczenia nowych drzewek i wykona nowe nasadzenia na swój koszt jako gwarant tej umowy.

A może w tym wszystkim chodzi o to, aby kolega burmistrz Kocemby miał co roku pracę na nowych nasadzeniach i co roku napływ dużej gotówki ?

Co będzie, gdy starostwo rozliczy te nasadzenia i gdy stwierdzi, że warunki zawieszenia opłaty nie zostały zrealizowane i naliczy za uschnięte drzewa z 1,5 miliona kary za te stare wycięte ?