Bez kategorii

Co jest w dokumentach dotyczących delegacji służbowych z poprzednich lat, że burmistrz Kocemba tak boi się ich ujawnienia. Byli pracownicy twierdzą, że jest tam wiele nieprawidłowości, obecni twierdzą, że rządząca ekipa boi się, że ujrzą one światło dzienne i mogą skompromitować burmistrz Kocembę.

Długo burmistrz Kocemba ze swoimi akolitami myśleli jak tu zrobić, żeby nie udzielić informacji w postaci skanów delegacji z poprzednich lat. Po tym jak otrzymałem część skanów z innych lat i okazało się, że jest wiele nieprawidłowości i wyprowadzane są z budżetu gminnego dziesiątki tysięcy złotych, a korzyści z tego ciągną głównie burmistrz z zastępcami.

Oto fragmenty z uzasadnienia odmowy udzielenia informacji publicznej:

Tak więc rządząca ratuszem klika chce uniknąć ujawnienia kompromitujących ich informacji i wpadli na pomysł, że nie udzielą informacji bo wnioskodawca chce za dużo tych informacji z tym, że nie podali jaki jest limit składanych wniosków.

Sami przyznają, że wnioskodawca nie musi podawać powodów dlaczego chce posiąść taką informację, ale jak sami piszą to oni by chcieli decydować komu i jaką informację mają przekazać.

Tymczasem ustawa o dostępie do informacji publicznej określa jasno, wnioskodawca składa wniosek a urząd musi w ciągu 14 dni udzielić informacji, bez jakichkolwiek warunków.

Kuriozalne jest stwierdzenie, że złożony wniosek o ujawnienie dokumentów dotyczących delegacji wyjazdowych ma na celu wywołanie dolegliwości adresata wniosku, czyżby to oznaczało, że burmistrz Kocemba po przeczytaniu tego wniosku dostała ze strachu przysłowiowego rozwolnienia ?

Na decyzję o odmowie udzielenia informacji publicznej złożyłem dziś stosowne odwołanie do SKO, które ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi na to odwołanie. Jest raczej pewne, że SKO przymusi burmistrz Kocembę do udzielenia odpowiedzi w postaci skanów tych dokumentów.

Zastanawiam się, co tak kompromitującego jest w tych dokumentach, że gotowi są narazić się na wyrok sądowy, aby tylko opóźnić ujawnienia tych informacji ?