Bez kategorii

Apeluję do radnych i jednocześnie ich powiadamiam, że mogło dojść do przestępstwa przy pracach remontowych drogi gminnej w Miszkowicach. Gmina na tym mogła stracić ponad 10 tysięcy złotych. Wskazane jest w trybie pilnym sprawdzić jutro wszystko i na czwartkowej sesji zażądać wyjaśnień.

Pisałem już wcześniej, że ta remontowana droga bez systemu odwodnienia będzie nadal powodować podtopienia okolicznych budynków. Radna z Miszkowic odpisała mi, że rozmawiała z wykonawcą i ma gwarancje, że wszystko będzie tak wykonane, że woda nie będzie nikogo zalewała.

Ubiegłotygodniowa ulewa choć krótka to i tak zrobiła swoje,  woda popłynęła tą wyremontowaną drogą do okolicznych budynków, a więc niech teraz radna ruszy do mieszkańców tych domów i wysłucha co oni mówią na nich wszystkich.

Na zdjęciu powyżej widzimy jak remontowana droga łączy się z drugą drogą. Szkopuł w tym, że tamta droga jest prawie 40 cm wyżej niż droga remontowana, a właściwie wjazd na posesję tego domu z prawej strony. Woda do góry nie popłynie, ale zrobi się duże rozlewisko i woda przez obniżenie przy bramie zaleje tą nieruchomość. Jak mówią mieszkańcy mieli już w piwnicy wodę do wysokości 1,5 metra, ile teraz będą mieli ?

A wszystko to przez niefrasobliwość urzędu, gdyż odebrali prace remontowe tej drogi, które są niezgodne z kosztorysem ofertowym jak i z zawartą umową.

Jak widzimy w kosztorysie ofertowym w pozycji 11 ( Elementy ulic ) miały być położone krawężniki betonowe w ilości 100 metrów posadowionych z wykonaniem ław betonowych z oporem z betonu C12/15. Krawężniki miały stanowić barierą dla płynącej wody, aby nie wdzierała się na posesje poszczególnych domów.

W dodatku nie tylko w kosztorysie przewidziano wykonanie tych prac, ale zapisano je także w umowie o prace budowlane.

W zakresie rzeczowym umowy w pozycji  2.3 wyraźnie zapisano to co jest w kosztorysie, czyli położenie krawężników. Kto i dlaczego zdecydował, żeby nie kłaść tych krawężników ? Nie ma na to żadnego aneksu do umowy, a jakby tego było mało to nie wysiewano żadnej trawy( poz. 2.10), bo jak twierdzą mieszkańcy nic takiego nie zaobserwowano, aby było robione bo na kamieniach i asfalcie i tak by trawa nie rosła, czy i to było tylko wybiegiem, aby wyciągnąć z kasy gminnej co najmniej ponad 10 tysięcy złotych brutto. Kto i dlaczego nakazał przeprowadzić odbiór prac, gdy są one niezgodne z zapisami umowy ?

Radni powinni szybko zadziałać, dopóki wykonawcy nie przelano pieniędzy za te prace, bo albo wykona te prace i wbuduje te materiały, albo na jego koszt wykona to inna firma i sprawa trafi do organów ścigania jako zmowa urzędników z wykonawcą w celu umyślnego działania na szkodę finansową gminy Lubawka.

Ale  to wszystko i tak pachnie z daleka kryminałem.